Archiwa: Wrzesień, 2009
Wrzesień
2009
15 września 2009 r. Telewizja Polska uruchomiła pierwszą, bezpłatną część cyfrowej platformy i rozpoczęła realizację zaleceń wynikających z projektu Strategii Cyfryzacji kraju, opracowanego przez Międzyresortowy Zespół ds. Telewizji i Radiofonii Cyfrowej. Jednocześnie Zarząd TVP S.A. skierował do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji wniosek koncesyjny potrzebny do rozprowadzania pełnego pakietu programów.
Powstanie platformy cyfrowej leży w interesie polskiego widza, który po jej uruchomieniu otrzyma bezpłatny dostęp do najwyższej jakości obrazu i dźwięku. Będzie to możliwe dzięki zastosowaniu najnowszej cyfrowej technologii w odbiorze kanałów Telewizji Polskiej oraz innych wybranych kanałów, nawigowanych przez nowoczesne i funkcjonalne dla widza EPG (Electronic Program Guide).
Wychodząc naprzeciw tym oczekiwaniom model programowy platformy TVP S.A. zakłada stworzenie platformy satelitarnej składającej się z trzech segmentów:
- platformy całkowicie bezpłatnej oferującej klientom dostęp do podstawowych i najpopularniejszych obecnie programów telewizyjnych TVP1, TVP2, TVP Info, TVP Sport, TVP HD, TVP Kultura, TVP Historia, TV Polonia oraz polskich kanałów typu free to air, wynajmujących od TVP miejsce na transponderach satelitarnych: TV Puls, TV Trwam,
- dostęp do kanałów Polsat, Polsat2, TVN, TVN7, który będzie możliwy po wniesieniu jednorazowej opłaty pokrywającej koszt karty abonenckiej,
- platformy płatnej bazującej na modelu à la carte, który w szerokim zakresie nie występuje na polskim rynku. Model ten zakłada możliwość opłacania przez klienta oglądania pojedynczych kanałów, a nie ich pakietów, bez wiązania się długotrwałą umową.
Kompletna platforma cyfrowa TVP pojawi się na rynku po uzupełnieniu do końca roku kolejnych jej segmentów. Nie wiadomo jeszcze jakie stacje telewizyjne pokażą się w ostatnim – płatnym segmencie. Jak podkreślił Farfał, na tym etapie trwają rozmowy z poszczególnymi stacjami, ale przed podpisaniem umów nie może tego zdradzić.
Dla mnie platforma ta nie miałaby większego sensu bytu, jednak na jej plus przemawia możliwość kupowania abonamentu na poszczególne kanały, a nie całe pakiety. Prawdopodobnie zmusi to inne platformy cyfrowe (Cyfra+, Cyfrowy Poslat, n), do uruchomienia podobnych usług lub obniżenia cen. Teraz posiadając pakiet Cyfry+ za 60 zł, płace za dużą ilość kanałów, które w ogóle mnie nie interesują. Dlatego w niedalekiej przyszłości mocno pomyśle o uzbrojeniu się w odpowiedni odbiornik cyfrowy telewizji satelitarnej, do odbioru platformy TVP.
Jedyna rzecz która mnie zastanawia, to czy będzie trzeba mieć uregulowany abonament, żeby otrzymać kartę kodową, czy nie. Jeśli to byłoby warunkiem jej zakupu, to chyba wielu polaków szybko zrezygnuje z pomysłu TVP, a ja będę wśród nich. Pozostaje nam poczekać do końca roku, by dowiedzieć się jakie kanały płatne uzupełnią ofertę platformy i jaki będzie ich koszt.
Kategoria:
Media / Komentarze: (
2)
Wrzesień
2009
Wydawało mi się dziś, że już nic nie jest w stanie popsuć mi humoru. Polscy siatkarze wygrali ze Słowakami, dając sobie tym samym przepustkę do półfinałów Mistrzostw Europy. Koszykarze, mimo że przegrali z Turkami, po dwóch poprzednich zwycięstwach, kolejno z Bułgarią i Litwą, zapewnili sobie już awans do drugiej rundy EuroBasketu. Piłkarze, mimo matematycznych jeszcze szans na bezpośredni awans do Mistrzostw Świata, byli już spaleni w moich oczach. Po meczu z Irlandią Północną nie wierzyłem już zbytnio w awans, a po drugie już nawet nie interesowały mnie losy naszych reprezentantów. Jednak styl w jakim zagrali i zaangażowanie jakie mieli dziś w sercach piłkarze, bardzo mnie zawiodły i popsuły pewnie humor nie tylko mnie, ale i milionom Polaków.
Wydawało mi się dziś, że już nic nie jest w stanie popsuć mi humoru. Polscy siatkarze wygrali ze Słowakami, dając sobie tym samym przepustkę do półfinałów Mistrzostw Europy. Koszykarze, mimo że przegrali z Turkami, po dwóch poprzednich zwycięstwach, kolejno z Bułgarią i Litwą, zapewnili sobie już awans do drugiej rundy EuroBasketu. Piłkarze, mimo matematycznych jeszcze szans na bezpośredni awans do Mistrzostw Świata, byli już spaleni w moich oczach. Po meczu z Irlandią Północną nie wierzyłem już zbytnio w awans, a po drugie już nawet nie interesowały mnie losy naszych reprezentantów. Jednak styl w jakim zagrali i zaangażowanie jakie mieli dziś w sercach piłkarze, bardzo mnie zawiodły i popsuły pewnie humor nie tylko mnie, ale i milionom Polaków.
Słowenia pokazała nam dziś, że nie musimy uczyć się „piłki” od najlepszych. Podglądanie Brazylijczyków czy Hiszpanów w tej chwili nie ma żadnego sensu. Wystarczy, że podłapiemy co nieco od naszych sąsiadów Słoweńców i już będziemy grać lepiej. Fantastyczna obrona, szybkie kontrataki, zapał do gry i przede wszystkim dobra skuteczność, dały naszym rywalom świetny wynik. Bardzo mi się podobała gra naszych sąsiadów i jedyne co mogłem podczas oglądania tego meczu zrobić, to pozazdrościć ich kibicom fantastycznej atmosfery na stadionie.
W całych eliminacjach pokazaliśmy, że nie zasługujemy na awans. Nie daliśmy naszym rywalom odczuć, że jesteśmy obok Czechów faworytami tej grupy. Po losowaniu wszyscy cieszyliśmy się, że natrafiliśmy na łatwych przeciwników. Boisko jednak pokazało naszym kadrowiczom i kibicom, że piłka to nieprzewidywalny sport, a jego piękno zależy od wyniku i stylu gry. Nasi nie potrafili osiągnąć ani dobrego wyniku, ani pokazać dobrego stylu gry. Dlatego jako kibic reprezentacji Polski obiektywnie stwierdzam, że brak naszych w Mistrzostwach Świata w RPA, przyniesie dla tej imprezy tylko i wyłącznie korzyści. Mecze zagrają lepsi od nas, co z pewnością przełoży się na widowisko. W dodatku ja jako kibic, nie umrę ze wstydu, że przegraliśmy z Haiti czy Kostaryką.
Nie obwiniam naszych reprezentantów, czy trenera. Przegraliśmy, bo tak jest w sporcie, że jeden przegrywa, by ktoś mógł wygrać. Karę za błędy poniesie trener, ale do naszych niepowodzeń z pewnością przyczyniły się też inne czynniki. Piłkarze z polskim paszportem chcąc grać w zagranicznych klubach, grzeją w nich ławy, albo siedzą na trybunach. Wielkie pieniądze jakie mieli zarabiać sprowadzają ich na ziemię i pokazują im tak naprawdę, że nie są ich warci. Trzeba sobie powiedzieć szczerze, żeby było w naszej kadrze dobrze, musi tak samo lub bardzo podobnie być w piłkarskiej Ekstraklasie. Jeśli nie wyhodujemy sobie piłkarzy, którzy regularnie będą grać o stawkę w swoich klubach, nie jesteśmy w stanie stworzyć dobrej kadry.
Rozczarowany jestem grą biało-czerwonych, ale najbardziej boli to, że kolejne prawdziwe emocje związane z reprezentacją Polski, będą dopiero w czerwcu 2012 roku, podczas Mistrzostw Europy w na boiskach Polski i Ukrainy. Czas już więc na wielkie zmiany, byśmy na swoim terenie nie palili się ze wstydu. Z pewnością głodni będziemy sukcesu my jako kibice i oni, jako piłkarze. Liczę, że nie będziemy szukać wśród Brazylijczyków czy Francuzów. Chciałbym, aby nasza reprezentacja składała się z prawdziwych rodaków i żeby obcokrajowcy nie zajmowali miejsca polskim piłkarzom…
Kategoria:
Sport / Komentarze: (
0)
Wrzesień
2009
W ostatnich tygodniach nasz “wspaniały” premier pan Donald Tusk obiecał nam, że we wrześniu zdymisjonuje Ministra Skarbu, pana Grada, jeśli do końca sierpnia nie dojdzie do sfinalizowania transakcji między Polskim rządem, a prywatną firmą katarską, która miała zakupić stocznię szczecińską i gdańską. Do transakcji nie doszło, a pan minister nadal siedzi na swoim stołku. Czy to oznacza, że premier dał zapowiedź dymisji, bo nie spodziewał się, że katarscy inwestorzy się wycofają? Czy po prostu jak to już zwykle bywa – kłamał, a po rodakach spłynęło to jak po kaczce? Żadnej opcji nie można wykluczyć, ale jestem pewien co do jednego – wzrośnie mu poparcie.
Zastanawia mnie, czy dalsze utrzymywanie stoczni ma jakikolwiek sens, skoro już nie ma zamówień na statki. Rozumiem, że tysiące ludzi może stracić pracę, nie mówiąc już o setkach firm, które wykonują produkty dla stoczni i które razem z nimi stoczą się na dno. Ale czy warto jest utrzymywać przy życiu firmę, która stacza państwo w finansowy dołek? To my, obywatele musimy utrzymywać państwo, a jeśli jest inaczej, wszystko się z pewnością zawali. Nie chcę żeby moje podatki poszły w górę tylko po to, by dać pracę ludziom, którzy w fizycznym kontekście wcale jej nie mają. Strajkowanie, palenie opon, czy pikietowanie przed domem premiera, to głupota która ciągnąć się będzie tak długo, jak długo będziemy mieć do czynienia z nieudolnym rządem. Skończmy wreszcie z bronieniem „Solidarności”, która teraz zachowuje się jak rząd komunistyczny, dyktując wszystkim swoje wygórowane żądania, a niezadowolenie przelewa na niszczenie kraju.
„Gradobicie”, które miało przejść we wrześniu przez Polskę przewidziane przez premiera, okazało się celnym przewidywaniem, lecz z powodu wyżu zbliżającego się znad Rosji i chłodnych nas powietrza z Kataru, cały kataklizm wisi w powietrzu. Nie wiem czy uczciwe by było, gdyby Minister Skarbu Państwa stracił swoje stanowisko, ale z pewnością było by to uczciwe w stosunku do obywateli, którym premier to obiecał. Cokolwiek będzie mieć teraz miejsce, z pewnością nie zadowoli to stoczniowców. Znów przejdą przez Warszawę, rozpalą ognisko, rozbiją szyby i tłuc się będą z policją. My wszyscy za to zapłacimy, a winnych tych zdarzeń nie będzie. Wszystkim ujdą przewinienia na sucho. Stoczniowcy bez kary, Grad po wojnie będzie miał spokój, a premier stwierdzi, że skoro już wojny nie ma, to „gradobicie” zostawi na później.
Wrzesień
2009
Awans naszej kadry do Mistrzostw Świata w 2010 roku w RPA, uzależniony był między innymi od tego meczu. Nasi rodacy musieli go wygrać, by mieć jeszcze jakiekolwiek szanse na bezpośredni awans. Mało tego, musieliby tez wygrać jeszcze 3 kolejne mecze – ze Słowacją, Słowenią i Czechami. Oczywiście musielibyśmy liczyć również na potknięcia naszych grupowych rywali. Zwycięstwo więc nad Irlandią Północną, przybliżyłoby nas do awansu o 25%. Biorąc pod uwagę remis Słowenii z Czechami 2:2, przybliżyłoby nas to jeszcze bardziej. Niestety Polacy zagrali z wyspiarzami na remis i mundial nam się raczej oddala.
Remis 1:1 popsuł nam wszystkim humory. Gra od początku meczu miała być szybka, worek z bramkami miał się rozwiązać w pierwszych dziesięciu minutach, jednak nic z tego. Do straconego gola w 37. minucie nasi nie potrafili ani na chwilę zagrozić Irlandczykom. Po utracie gola chłopaki troszkę pobiegali, ale zrobili to raczej z powodu wstydu, a nie możliwości. Druga połowa też nie była za ciekawa. Do 70. minuty biegaliśmy tylko po to, by się męczyć przy piłce. Ostatnie 20 minut meczu jednak troszkę tempo wzrosło, a „zieloni” cofnęli się na własne pole karne. Wyrównująca bramka padła w 80. minucie meczu, strzelił ją Mariusz Lewandowski. Wtedy już Polacy chodzili jak w wskazówki w zegarku, bez przerwy atakując Irlandczyków. Nic z tego, wynik meczu już się nie zmienił.
Powiem szczerze, że patrząc na styl gry naszej reprezentacji, nie jestem za tym by awansowali do Mistrzostw Świata. Gramy słabo, bez pomysłu, bez szybkości. Poruszanie się po boisku wygląda tak, jakby sprawiało im wielki ból. Nie widzę w tej kadrze przyszłych mistrzów, a jeśli mamy jechać do Afryki i kompromitować się tak, jak na trzech poprzednich turniejach, to lepiej żebyśmy oglądali go bez udziału biało-czerwonych.
Szanse na bezpośredni awans są nadal aktualne. Pozostały nam 3 ostatnie mecze, które będą wnosić do naszego życia presję. Przez kolejne trzy lata, do samego turnieju Euro 2012, który odbędzie się na boiskach Polski i Ukrainy, będzie powiewać nudą. Jako że gospodarze turnieju mają zapewniony awans, będziemy rozgrywać w tym czasie mecze towarzyskie o przysłowiową pietruszkę. Pokażcie więc nam kochani kadrowicze, że stać Was na to, by przedłużyć nam jeszcze emocje, na choćby tylko trzy mecze grupowe na Mundialu…
Kategoria:
Sport / Komentarze: (
0)
Wrzesień
2009
Student prawa, Martin Bells znajduje pracę jako nocny portier w miejscowej kostnicy. W tym samym czasie w mieście dochodzi do serii morderstw prostytutek. Zwłoki trafiają do kostnicy, w której pracuje bohater. Przed znajomymi Martin udaje, że praca nocnego portiera w tym specyficznym miejscu to dla niego pestka, jednak każda noc jest jednym wielkim koszmarem. Na szczęście po pewnym czasie przyzwyczaja się do obecności zmarłych. Martin ma przyjaciela – Jamesa, który jest znudzonym życiem hedonistą. Proponuje Martinowi grę w podejmowanie coraz bardziej niebezpiecznych wyzwań, które mają uatrakcyjnić ich życie. Podczas pracy w kostnicy Martin zaprzyjaźnia się z inspektorem Thomasem Cray’em, który prowadzi śledztwo w sprawie brutalnych morderstw…
Pamiętam jak w latach 90tych, dzięki mojej mamie, mając 16 lat stałem się szczęśliwym posiadaczem Canal+. Pewnego jesiennego wieczora siedząc w fotelu i szukając zajęcia, przełączyłem na ten właśnie kanał. Zaczynał się film „Nocna Straż”, a ja z braku laku, postanowiłem go obejrzeć. Zaczęło się dość niewinnie i trwało tylko kilka minut. Film bardzo szybko się rozkręcał, a klimat – trupy, kostnica i cisza, dawały mi tyle adrenaliny, ile wydzielać się powinno na tego typu filmach. Dobra obsada, niesamowite zwroty akcji i wydarzenia, których nigdy nie chcielibyśmy być świadkami. Film od razu stał się jednym z moich ulubionych, a co za tym idzie, musiałem zakupić go sobie do kolekcji filmów DVD. Nie mylcie tego filmu z filmami o podobnych lub takich samych tytułach. Dziwię się troszkę, że ta produkcja jest tak mało znana i niedoceniana na światku filmowym. Pobierajcie go bez wahania, z pewnością nie pożałujecie. Czeka tu na Was film, o którym z pewnością długo będziecie pamiętać.
Wielkość pliku: 698 MB
Polska wersja językowa: lektor
Pobierz film, klikając na obrazek