29 listopada 2009 roku stworzyłem internetową stację radiową (raczej strumień audio), które nadawać będzie ulubioną muzykę KURDU.PL’a. Dokładniej mówiąc (pisząc) chodzi o muzykę rockową, heavy metal czy nu-metal. Takie zespoły jak Adema, Slipknot, Korn, Sepultura, American Head Charge często będą wypełniać czas ramówki. Oficjalnie nadaje jej nazwę Pirackie Radio KURDU.PL’a!
‘Parametry techniczne radia:
- 64 kbps, Mono, 50 slotów
- 24 h/dobę autopilot
Film opowiada o autentycznym eksperymencie, który miał miejsce w 1967 r. Nauczyciel historii Rainer Wegner, chcąc przybliżyć uczniom pojęcie autokracji, powołuje do życia – w ramach eksperymentu pedagogicznego, ruch „Fala”. Wszyscy, którzy nie chcą przystąpić do ruchu zaczynają być traktowani jak wyrzutki społeczeństwa. W ciągu tygodnia zaledwie, uczniowie klasy podporządkowują się nadrzędnej roli nauczyciela, a eksperyment z historycznej zabawy zmienia młodzież w jeden organizm poddany dyktaturze.
W ostatnim czasie tak byłem wciągnięty w filmy z gatunku horroru, że zapomniałem o tym, że są inne równie dobre filmy. Przez przypadek natrafiłem na bardzo ciekawą niemiecką produkcję „Die Welle” (Fala), na który przypadkowo natrafiłem na Canal+. Mimo, że była godzina 1 w nocy, postanowiłem obejrzeć go do końca i nie żałowałem ani jednej minuty. Chciałem go co nieco opisać swoimi słowami, ale naprawdę zepsułbym Wam tylko zabawę. Podkreślam WARTO go obejrzeć!
Wielkość pliku: 434 MB
Polska wersja językowa: lektor
Pobierz film, klikając na obrazek
W środę 14 listopada reprezentacja Polski w piłce nożnej, zagrała pierwszy mecz pod wodzą nowego trenera Franciszka Smudy. Nie wiem jak Wy, ale ja bardzo się cieszę z takiego wyboru. Szkoda tylko, że mecz rozgrywany był na stadionie Legii, który jest w budowie. Mała grupa kibiców, do tego te dziwne okrzyki, a raczej niechęć do kibicowania – to smutne. Skoro był to tylko mecz towarzyski, to powinien być rozgrywany w innych miejscach, gdzie kibice nie mają możliwości na co dzień oglądać takich meczy. Ale co tam, wróćmy do wydarzeń. Początek meczu niesłychanie szybki. Zacząłem się bać o naszych, to znaczy o ich kondycję, bo chłopaki biegali niemiłosiernie. Pierwsza połowa meczu była dość wyrównana, ale jak na mecz, który rozgrywany był niemalże na pustym stadionie, to i tak dziwne, że nie zniechęcił. Jak powiedział jeden z piłkarzy, nawet mecz Real – Barcelona na stadionie w Wodzisławiu nie byłby widowiskiem. Podobnie było i tym razem.
Przyznam szczerze, że drugiej połowy nie oglądałem. Słyszałem tylko „goool”, który strzelili naszym. Ta porażka pokazuje jak głębokiego dna sięgnęliśmy. Mecz z równie słabiutką Rumunią, która w eliminacjach do mistrzostw świata wypadła wręcz katastrofalnie, pokazała na naszym terenie, że jest nadzieja na lepsze czasy. Nasi tymczasem nie pokazali zbyt wiele ciekawego. Oczywiście nie mam żadnych pretensji do trenera, który miał kilka dni na zgrupowanie kadry. Piłkarze za wszelką cenę chcieli pokazać nowemu selekcjonerowi swoje możliwości, jednak jak to bywa w życiu, gdy chce się czegoś bardzo mocno, często udaje się to spieprzyć.
Na szczęście nie będziemy musieli grać w eliminacjach do mistrzostw Europy, bo z pewnością szybko byśmy stracili nadzieję na awans. Wierzę jednak w naszego nowego trenera, który wpoi naszym gwiazdkom, żeby wypluwali płuca by wygrać. Dawno nie mieliśmy takiego trenera, który przez cały mecz stoi przy linii boiska i razem z piłkarzami wykonuje ruchy, jakby chciał im pomóc. Podoba mi się to, że żyje tym meczem i przeżywa go bardziej niż kibice. Mimo porażki, czekam teraz z optymizmem na lepszą grę i wyniki…
Podobno w piątek 13-go wszystko zdarzyć się może. Nigdy w to nie wierzyłem do dnia dzisiejszego. Dzień wcześniej późnym wieczorem wyłączyłem laptopa, położyłem się do łóżka i jeszcze przez około półtorej godziny oglądałem telewizję. Gdy z muliło mnie na spanie około godziny drugiej, wyłączyłem go i poszedłem spać. Równo o godzinie 3 w nocy włączył się laptop, a obudził mnie dźwięk, który zawsze towarzyszy temu procesowi. Jak to jest możliwe, że bez czyjejkolwiek ingerencji sam się włączył? W dodatku o godzinie 3:00!?
Nie wiem czy wiecie, ale godzina 3 w nocy, to godzina duchów i demonów, a nie północ jak się przyjęło. W ten sposób demony przedrzeźniają Trójcę Świętą. Godzina jest również odwrotnością 3 po południu – uznaną za godzinę cudów – umownie, o tej godzinie Jezus zmartwychwstał. A to wszystko wydarzyło się w piątek 13-go!
W jakiś mediach widziałem, słyszałem lub czytałem, że produkowane przez mennice monety o nominale jednego grosza jest nieopłacalne. Podobno koszt wyprodukowania takiego miedziaka to 5 groszy. Produkcja monety o najmniejszym nominale jest na tyle niekorzystna, że obywatele nie bardzo ją szanują, więc około połowa z nich wala się po ulicach, szafkach, schowkach i innym miejscach, w których dożywają swoich dni. Od razu przyszedł mi do głowy świetny pomysł, który mógłby dać nieźle zarobić polakom i mennicom także.
Skoro owy nominał jest nieopłacalny w produkcji, to czy nie lepiej zakończyć ich produkowanie i zacząć skupować te monety? Gdyby tak zapłacono za każdy grosik dwa razy więcej, to przeczuwam że szybko zniknęły by one z dna portfela, szafki czy innych miejsc niepozwalających im na swobodny obrót. Wtedy mennice by nie traciły zbytnio pieniędzy, a obywatel by z pewnością starannie dbał o każdego grosza. Z drugiej zaś strony jaki byłby sens wydawać grosza w sklepie, skoro w banku miałby on dwa razy wyższą wartość?
To w takim razie zakończmy produkowanie nieopłacalnej monety i zmieńmy ceny w sklepach. Zamiast przykładowej ceny 3,99, zejdźmy na parzyste końcówki – 3,98. Gdybyśmy zapłacili 4 zł, sprzedawca nie musiałby nam wydać grosza, tylko dwa, a budżet państwa nie traciłby pieniędzy na produkcje nieopłacalnej monety. Ale czy takie rozwiązanie jest w ogóle możliwe?