Styczeń, 2012


W ostatnim czasie głośno jest o atakach hakerów na strony internetowe polskiego rządu. Ma to związek z chęcią podpisania przez nasz rząd umowy ACTA, której celem jest ustalić międzynarodowe standardy w walce z naruszeniami własności intelektualnej. Wcale się nie dziwię, że taki pakt powstaje, bo artyści rzeczywiście okradani są z tego, co robią. Gdyby ktoś wszedł na Waszą posesję, pewnie nie chcielibyście, żeby ukradł Wam samochód, a jeśli tak by się stało, to pewnie żądali byście kary dla złodzieja. Podobnie jest w przypadku, gdy okradamy innych pobierając muzykę, film czy program komputerowy.

Choć na swoim blogu również podaję linki do utworów, na które nie mam licencji, to jednak jestem zdania, że powinno się ten proceder ukrócić. Im jestem starszy tym bardziej rozumiem, że w ten sposób zabieram pieniądze twórcy, po drodze różnym pośrednikom, a na końcu rządowi, nie płacąc VAT-u. Oczywiście nie martwię się tak do końca tymi, którzy mają dużo kasy, lecz tymi, którzy mają jej mało. Wyobraźmy sobie, że wszelkiego rodzaju programy komputerowe w formie pirackiej znikają z sieci. Co się wtedy stanie? Dla części polaków, komputer będzie urządzeniem luksusowym. Zakup oryginalnego Windowsa to koszt kilkuset złotych, kilku programów w tym graficznych, to już koszt kolejnych setek, a nawet tysięcy złotych.

Wydaje mi się, że w sytuacji, w której „piracki” i dzięki temu „śmieciowy” internet by znikł, powinno to pociągnąć za sobą obniżkę cen tych produktów. Jeśli z tego powodu popyt na te towary byłby zwiększony, to można by ceny obniżyć, albo po prostu uczciwie dostosować je do najniższej pensji w danym kraju. Dawałoby to jakąś szansę na wyrównanie przepaści między krajami bogatymi i biednymi. Oczywiście programy te można by w takim przypadku dostosować tak, że licencja byłaby ważna tylko dla obywatela kraju, w którym została zakupiona.

Jest też inna strona piractwa. Przede wszystkim chodzi o muzykę. W naszym kraju piractwo odgrywa tak dużą rolę, że nawet sklepy z oryginalnymi płytami CD czy DVD niemal nie istnieją. Najlepszym przykładem jest moje miejsce zamieszkania. W małej wiosce, w której mieszkam nie ma żadnego sklepu muzycznego, a nawet w oddalonym o 10 km 15tysięcznym miasteczku też takowego nie ma. Aby kupić oryginalny produkt, muszę się udać do 80tysięcznego miasta oddalonego o 40 km, lub do oddalonego o 80km ponad półmilionowego, w celu zwiększenia wyboru.

Trzeba też sobie powiedzieć szczerze, że ich cena jest odstraszająca. Zakup całego albumu za 60 zł, na którym dwa utwory mnie interesują, to zbyt wiele. Powiedzmy to sobie szczerze. W naszym kraju sklepy z muzyką mp3 kuleją. Jest mały wybór, a ceny wzięte z kosmosu. Kosztują one między 2 a 7 złotych. Okazuje się, że cena pliku mp3 nie jest wcale niższa niż ta na fizycznym dysku CD. Jeśli jednak powstałby wielki zbiór muzyki, w którym ceny byłyby rozsądne, wybór bez limitu, to jestem jak najbardziej za takim rozwiązaniem. Podobnie powinno być z książkami, filmami czy choćby zdjęciami.

Powinno się też zwrócić uwagę na wielkie serwisy internetowe, które służą jako dyski. Użytkownicy dodają pliki nie posiadając licencji, które można swobodnie pobrać. W takim przypadku, to użytkownik który wgrał plik i ten który go pobrał ponosi odpowiedzialność karną. O dziwo ten, który zarządza serwerami i stroną, który dzięki temu na reklamie zarabia miliony złotych miesięcznie nie ponosi żadnych konsekwencji. Ja publikując kilka mp3 na zakupionym serwerze, dostałem ostrzeżenie od administratora, że jeśli w ciągu 14 dni nie usunę plików, moje konto zostanie bezpowrotnie usunięte, a pieniądze które zapłaciłem, nie zostaną zwrócone.

Gdybym więc miał możliwość obniżyć ranking obecnego internetu, obniżyłbym go do poziomu śmieciowego. Skala piractwa w ostatnich trzech latach wybuchła niesłychanie. Jeszcze kilka lat temu w internecie można było poczytać tekst z pliku tekstowego, dziś to wielka spiżarnia rzeczy kradzionych. Zabrnęło to wszystko tak daleko, że dziś zmienienie tego stanu powoduje społeczne oburzenie. To niebezpieczny moim zdaniem trend, który powinien być zgaszony już na samym początku ery internetu.

Brak Komentarzy

Na antenie Radia Maryja o. Tadeusz Rydzyk żalił się, że jego stacja radiowa jak i telewizyjna (TV Trwam) nie dostały koncesji na emisję swoich programów za pośrednictwem naziemnej telewizji cyfrowej. Namawia tym samym, aby widzowie i słuchacze pobierali ze strony przygotowany formularz, który należy tylko wydrukować, podpisać i wysłać na adres siedziby KRRiT. Ma to tym samym „obudzić” stosowne władze, by odpowiedziały chociaż, dlaczego wniosek na nadawanie nie został przyjęty.

Tadeusz Rydzyk nie mógł się też powstrzymać od komentarza. Skoro nikt mu nie odpowiedział, winny jest zawsze rząd.

Obserwujemy sytuację medialną w Polsce. Obserwujemy co się dzieje w związku z wprowadzeniem nowej technologii nadawania, technologii cyfrowej, wejścia na multipleks. Widzimy jak jest traktowana TV Trwam przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji, przez rządzących.

Z drugiej zaś strony zaczynam rozumieć tego człowieka, jego frustrację i rozgłos w tej sprawie. Wiadomo, że dostając się na multiplex, będzie miał dostęp do polaków bez potrzeby kupowania anten satelitarnych, czy tunerów. Jego słowo i wizerunek docierałby do niemal 100% polaków, a to zapewne dobry kąsek. Wiadomo też dlaczego politycy PiS-u walczą o to samo. Będą mieć darmową reklamę, a Bogobojni ludzie nie będą mieć wyboru przed urną.

Choć obu stacji o. Tadeusza Rydzyka nie lubię, to jednak uważam że w sprawie koncesji ma trochę racji. Skoro w multipleksach mają pojawić się programy, które jeszcze nie istnieją, które nadają od kilku dni bądź te, które swoją ramówką niewiele się różnią, to dlaczego miałoby nie być tam też TV Trwam?

Nie rozumiem tylko dlaczego kościół, bo tak postrzegam wszystko co związane z chrześcijaństwem, nie potrafi załatwić sprawy po cichu? Tak, aby nie mieszać do tego polityków, nie wkręcać wielbicieli stacji czy innych mniej lub bardziej wiernych zasadom kościoła? Temat ten poruszany jest często w programach, w których występują politycy, w Sejmie czy Senacie. Promowanie się w ten sposób, jest dla mnie metodą iście Marylin Mansonową. Wystarczy, że na jego stronie pojawi się wpis, że zagra koncert w Polsce, to już zadaje się pytanie – Czy wpuścić go do kraju?

KRRiT powinna zająć w tej sprawie konkretne stanowisko ale nie Bogobojne tylko takie, które da konkretne powody niewłączenia stacji do DVB-T. Łamanie wszelkich zasad na antenach ów stacji jest normalnością i nawet największe prośby nic nie dają. Reklamowanie swojej gazety, wypowiedzi na antenie polityków tylko z jednej partii oskarżających obecnych rządzących nie jest tam niczym dziwnym. Kar oczywiście od KRRiT nie ma, bo Rydzyka, a raczej jego elektorat strach dotknąć.


Wszystkie media zajmujące się biznesem i polityką, huczą i informują o gwałtownie rosnących cenach paliw. Olej napędowy w cenie 6 zł niedługo nie powinna zdziwić nikogo. O dziwo, zastanawiający jest fakt, że ceny nie dość że zmieniają się z dnia na dzień, to jeszcze nie widać do końca podstaw takiej sytuacji. W czasie nawiedzenia kryzysu globalnego, który przybył w 2008 roku, baryłka ropy kosztowała na Amerykańskich rynkach blisko 150$. Wtedy, cena paliwa sięgała mniej więcej kwoty 3,50 do 4,00 złotych. Dziś, gdy baryłka ropy kosztuje 111$ czyli o 30% mniej, jego cena na stacjach paliw jest wyższa o 70%.

Skoro mówimy już o potężnym biznesie. O dziwo, ropą zarządzają prywatne firmy, osoby itd. Pieniądze przeznaczają na kupowanie klubów piłkarskich, kupowanie zawodników po astronomicznych cenach i płacenie im pensji, których wysokości nie sięgają nawet moich wyobrażeń. Cena paliwa za baryłkę rośnie, bo przewodniczący Parlamantu Europejskiego na publicznych forum wygłosił swoje obawy dotyczące Libii. Tsunami, które dotknęło Japonię w ubiegłym roku, choć fizycznie nie miało wpływu na mój dom, to ma już wielki wpływ na mój portfel. Prezydent Iranu chcąc postraszyć Amerykanów i Europejczyków, że mniejszy wydobycie ropy, wystarczy że to powie i nic nie zrobi. Rynki oszaleją i my za to zapłacimy.

Jest też sprawa naszego rządu, który widzi, że ludzie mimo drastycznych podwyżek cen czy to paliw czy żywności, nie reaguje frustracją i manifestacjami. Podbija więc co chwilę ceny akcyz na paliwo, szczególnie Diesela, który jest wykorzystywany w każdym przemyśle jak i przez prywatnych odbiorców. Rząd łata dziurę budżetową przykrywając swoje nieudolne sprawowanie władzy. Wmawia się nam, że pieniądze te przeznacza się na budowanie dróg, szczególnie autostrad, które jak się okazuje są wyrobem autostrado-podobnym, należą do prywatnych przedsiębiorców i w dodatku musimy zapłacić za przejazd.

Cena paliw nie zależy więc od tego ilu jest jego odbiorców, czy maleje popyt czy nie. Cena zależy od okradającego nasze portfele rządu, Tsunami w Japonii, wojnie w Libii, wycofanie się wojsk Amerykańskich z Iraku, tąpnięcie w kopalni Wujek, słowa ministra, czy ilości transferów w Manchesterze City. Jeśli w ten sposób ma wyglądać dalszy ciąg globalizacji, to jestem za jego rychłym upadkiem…


Ojmiakon to małe miasteczko położone w Rosji, a dokładniej na Syberii. Uznane ono zostało za biegun zimna, ponieważ zanotowano tu najniższą temperaturę na Ziemi, gdzie na stałe zamieszkuje człowiek. Najniższa temperatura jaką zanotowano to -71 stopni Celsjusza. Najwyższą temperaturę jaką zanotowano w tym rejonie to 33 stopnie Celsjusza. Te wyniki sprawiły, że nastąpiła tu największa amplituda temperatur na Ziemi – 104 stopnie Celsjusza.

Miasteczko to liczy sobie obecnie kilkuset mieszkańców, ale kiedyś zamieszkiwało go ponad 6.000 ludzi. Ucieczkę mieszkańców z Ojmiakon w inne rejony kraju zawdzięcza się ekstremalnym temperaturom oraz braku pracy. Dziś jest to już niemal wioska, w której zostali ostatni wytrwali i rdzenni mieszkańcy.

W miasteczku znajdują się głównie drewniane, jednopiętrowe budynki mieszkalne, kilka bloków z lat sześćdziesiątych oraz drewniana cerkiew z osiemnastego wieku. Od października do kwietnia nie używa się tu samochodów – z powodu grubej warstwy pokrywy śnieżnej i i temperatury poniżej minus dwudziestu stopni. Mieszkańcy wtedy poruszają się konnymi zaprzęgami i skuterami śnieżnymi. Miejscowi zajmują się głównie łowiectwem i sprzedażą futer z syberyjskich zwierząt – w wolnym czasie doskonalą swój warsztat rzeźbiarski – tworząc pomniki z lodu.

ruslink.pl

O tym miasteczku dowiedziałem się przypadkowo z programu na Discovery Channel, w którym dwóch śmiałków postanowiło pobić rekord Guinessa. Chcieli przespać całą noc w namiocie, w jak najniższej temperaturze. Udało im się to, śpiąc w temperaturze około -50 stopni C. Mróz był tak duży, że namiotu nie dało się złożyć, bo cały się podarł. Najbardziej jednak zadziwili mnie mieszkańcy miasteczka, którzy przyjęli pod swój dach turystów. Mieszkali w starej, drewnianej chatce, z drewnianymi cienkimi oknami, zwykłą szyba i chodzili po domu w krótkim rękawku.


Cyfra+ od 1 marca 2012 roku podnosi ceny pakietów. Wzrost wyniesie w zależności od pakietu od 5 do 8 złotych. Jak wyczytać można z komunikatu umieszczonego na stronie media2.pl – „Zmiany podyktowane są między innymi rozszerzeniem oferty programowej oraz planowanymi inwestycjami, miedzy innymi w nowe usługi internetowe oraz więcej treści 3D.”

Co prawda zdziwiłbym się, gdyby pakiety stały się tańsze, bo jeszcze nie spotkałem się z obniżkami cen jakichkolwiek usług czy produktów. Zadziwia mnie tylko to, że po raz kolejny zapłacę za zmiany, które mnie nie dotyczą i które mnie nie interesują. Nie chcę i nie będę chciał korzystać z usług 3D czy usług internetowych, ale będę musiał zapłacić za ich wprowadzenie, a w razie zakupu którejś z usług zapłacę za nią po raz kolejny. Podobnie ma się rzecz z wprowadzeniem HD. Ktoś chciał, to zakupił pakiet i zapłacił troszkę więcej. Teraz HD wprowadza się jako standard, ale w zamian zapłacimy wszyscy, nie ważne czy tego chcemy i czy to nas interesuje.

Kilka tygodni temu, gdy głośno było o fuzji Cyfry+ oraz platformy n, mówiło się też o obniżeniu kosztów obsługi klienta, a co za tym idzie tańszych usług. Jak życie pokazało, pochłonięcie „eNki” choć jeszcze oficjalnie nie nastąpiło, to już teraz zapłacimy za ich fuzję.

Jeśli cennik na pakiety promocyjne które posiadam również przyjdzie podwyżka, to skorzystam z możliwości wymówienia umowy przed czasem z powodu zmian w umowie. Zrobię to nie tylko z powodu finansowych, ale także z powodu znudzenia się telewizją. W czasach naziemnej telewizji cyfrowej, nie czuję już potrzeby korzystania z satelitarnej telewizji płatnej. Jakość obrazu i dźwięku oraz ilość kanałów DVB-T zdecydowanie mi odpowiada i wystarcza.

Nowe stawki, stare w nawiasie:

Start: 26 zł (obecnie 21 zł)
Kompakt: 52 zł (obecnie 46 zł)
Kompakt HD: 65 zł (obecnie 59 zł)
Kompakt HD+: 102 zł (obecnie 96 zł)
Optimum: 77 zł (obecnie 69 zł)
Optimum HD: 99 zł (obecnie 91 zł)
Optimum HD+: 131 zł (obecnie 123 zł)
Prestiż HD+: 186 zł (obecnie 179 zł)
Multiroom – 20 zł (obecnie 15 zł)

Str. 1 z 212
statystyka