Wracając pewnego wieczora od mojej dziewczyny, śpieszyłem na mecz reprezentacji Polski w piłce nożnej. Gdy dojechałem już do celu, zauważyłem w budzie małego jak paczka ciasteczek „delicji” pieska, który jest co prawda o kilkaset razy słodszy. Mój tata przyniósł go od sąsiada, żeby jego pierwszy ulubieniec (czyt. piesek Mopsik) się nie nudził. Ładniutki, szczekający o rudej maści, od razu mi się spodobał, a mojej dziewczynie wręcz zawrócił w głowie. Jako, że mieszkam na wsi, mam dla niego dużo miejsca i naprawdę świetne warunki bytowe. Teraz mój dotychczasowy pupil Mopsik, będzie miał kolegę do zabawy, a ja kolejnego fajnego przyjaciela.
Czyż nie jest boski?!













07 października, 2009 {21:22}
Kruszon jest świetny!!!!