Tag -> dziwne
Styczeń
2012
Wszystkie media zajmujące się biznesem i polityką, huczą i informują o gwałtownie rosnących cenach paliw. Olej napędowy w cenie 6 zł niedługo nie powinna zdziwić nikogo. O dziwo, zastanawiający jest fakt, że ceny nie dość że zmieniają się z dnia na dzień, to jeszcze nie widać do końca podstaw takiej sytuacji. W czasie nawiedzenia kryzysu globalnego, który przybył w 2008 roku, baryłka ropy kosztowała na Amerykańskich rynkach blisko 150$. Wtedy, cena paliwa sięgała mniej więcej kwoty 3,50 do 4,00 złotych. Dziś, gdy baryłka ropy kosztuje 111$ czyli o 30% mniej, jego cena na stacjach paliw jest wyższa o 70%.
Skoro mówimy już o potężnym biznesie. O dziwo, ropą zarządzają prywatne firmy, osoby itd. Pieniądze przeznaczają na kupowanie klubów piłkarskich, kupowanie zawodników po astronomicznych cenach i płacenie im pensji, których wysokości nie sięgają nawet moich wyobrażeń. Cena paliwa za baryłkę rośnie, bo przewodniczący Parlamantu Europejskiego na publicznych forum wygłosił swoje obawy dotyczące Libii. Tsunami, które dotknęło Japonię w ubiegłym roku, choć fizycznie nie miało wpływu na mój dom, to ma już wielki wpływ na mój portfel. Prezydent Iranu chcąc postraszyć Amerykanów i Europejczyków, że mniejszy wydobycie ropy, wystarczy że to powie i nic nie zrobi. Rynki oszaleją i my za to zapłacimy.
Jest też sprawa naszego rządu, który widzi, że ludzie mimo drastycznych podwyżek cen czy to paliw czy żywności, nie reaguje frustracją i manifestacjami. Podbija więc co chwilę ceny akcyz na paliwo, szczególnie Diesela, który jest wykorzystywany w każdym przemyśle jak i przez prywatnych odbiorców. Rząd łata dziurę budżetową przykrywając swoje nieudolne sprawowanie władzy. Wmawia się nam, że pieniądze te przeznacza się na budowanie dróg, szczególnie autostrad, które jak się okazuje są wyrobem autostrado-podobnym, należą do prywatnych przedsiębiorców i w dodatku musimy zapłacić za przejazd.
Cena paliw nie zależy więc od tego ilu jest jego odbiorców, czy maleje popyt czy nie. Cena zależy od okradającego nasze portfele rządu, Tsunami w Japonii, wojnie w Libii, wycofanie się wojsk Amerykańskich z Iraku, tąpnięcie w kopalni Wujek, słowa ministra, czy ilości transferów w Manchesterze City. Jeśli w ten sposób ma wyglądać dalszy ciąg globalizacji, to jestem za jego rychłym upadkiem…
Grudzień
2011
Dziś jest dobry dzień, aby stanąć przed lustrem nago i popatrzeć na swoje ciało. Szczególną uwagę należy zwrócić na włosy, oczy, nos, usta, ręce, dłonie, palce a nawet na genitalia. Pewnie niejeden człowiek (może ty), a może ktoś stojący obok będzie chciał wystrzelić petardę, która z powodu wady fabrycznej, bądź źle ustawionej podstawy może wypalić komuś w twarz. Oczywiście powodów katastrofy może być więcej, a najprawdopodobniej dołączy do nich głupota spowodowana dużym spożyciem alkoholu i towarzystwo.
Możecie też sobie zrobić zdjęcie, w razie potrzeby będziecie mieć szansę popatrzeć na siebie z przed wypadku, bądź też przyda się ono lekarzowi przy rekonstrukcji twarzy. Doskonale wiem, że to co napisałem może wydawać się głupie i pozbawione sensu, ale jutro z pewnością w programach informacyjnych usłyszymy o tragicznych wypadkach związanych z sylwestrowym szaleństwem. Może gdyby ktoś przeczytał ta notatkę i zrobił sobie zdjęcie, zaraz potem zastanowiłby się, czy naprawdę warto szpecić swoje ciało. Szczególnie w przypadku gdy w grę wchodzi alkohol i głupota…

zdjęcie www.wp.pl
To na szczęście tylko fotomontaż, ale wcale tak nie musiało być.
Kategoria:
Blog / Komentarze: (
0)
Grudzień
2011
Pan Janusz Palikot słynie z różnych wypowiedzi. Zazwyczaj porusza problemy, które stanowią dla nas polaków i zapewne wielu polityków temat tabu. Stara się rozwiązywać problemy lub sprawy, które są i istnieć będą, ale dzięki którym mogą skorzystać wszyscy. Mówi się, że prostytucja to najstarszy zawód świata. Ile więc można by było na tym zarobić, gdyby opodatkowany i zalegalizowany był od tak dawna? Może nie byłoby kryzysu?
Wystawianie faktur za usługę seksualną, łączyłoby się z zarejestrowaniem działalności, a co za tym idzie płaceniem składek emerytalnych oraz VAT. W zamian, kobieta lub mężczyzna zajmujący się tym fachem, byliby normalnie ubezpieczeni i wliczałoby się ich czas pracy do emerytury. W dodatku musieliby przechodzić regularne badania, dzięki którym można by ustrzec potencjalnych klientów przed chorobami.
W Holandii, w kraju o wielkości ponad 16 milionów mieszkańców, zarabia się na tej branży 700 milionów euro rocznie. Przy dzisiejszym kursie walut w przeliczeniu na pln to ponad 3 miliardy złotych. W Polsce ten proceder też obraca dużymi pieniędzmi, więc dlaczego ten pomysł byłby zły?
A no dlatego, że w przypadku zalegalizowania takiej działalności, dawałoby się tym samym przyzwolenie na takie działania. Wielu ludzi bez względu na wiek mogłoby przez to zrozumieć, że skoro nie ma normalnej pracy, można by zarabiać „sprzedając ciało”. Dziś jest to proceder nielegalny i strach jest nie tylko przed chorobami, ale także instytucjami hamującymi zapędy zdesperowanych ludzi.
Po drugie, po legalizacji prostytucji mogłoby się okazać, że Polska to jedyny kraj, w którym ten „problem” nie występuje. Kto chciałby się przyznać, że pracuje w burdelu lub wykonuje usługi seksualne na telefon? Kto by też chciał płacić ZUS i inne składki, skoro do tej pory świetnie mu się powodziło bez rachunków?
Skoro jedyną korzyścią ma być tylko wyłudzenie pieniędzy od ludzi zajmujących się tym fachem, to mówię temu nie. Doskonale wiadomo, że na górze podzielą się pieniędzmi, a prostytucja nie będzie już problemem skrywanym przed ludźmi, lecz wyjdzie na ulice. Nie chciałbym aby moje dzieci (których nie mam) widziały kobiety szukające okazji by zarobić parę groszy. Nie wiedziałbym co mam im odpowiedzieć gdyby zapytały, kim one (oni) są? Skoro chodzi tylko o wpływy do budżetu państwa, to musi kryć się za tym katastrofa…
Grudzień
2011
Im dłużej zyję na tym świecie, tym mniej rozumiem politykę. Pan Dworak wpadł na „genialny” pomysł, aby ściągnąć od Polaków abonament. Każdy, kto ma w domu prąd, telewizor, radio bądź internet będzie musiał go płacić. Rachunek za abonament ma być wliczany do rachunku za prądu tak, aby każdy kto go reguluje automatycznie płacił daninę na rzecz Telewizji Publicznej. Mówi się też głośno o tym, że dłużnicy zostaną wpisani do Krajowego Rejstru Długów, co według niektórych byłoby niezgodne z prawem.
Jan Dworak powiedział, że nowe zasady płacenia abonamentu będą się opierać na założeniu, że płacić musi każdy, kto ma w mieszkaniu energię elektryczną, ma radio, telewizor lub komputer. Jeśli ktoś nie ma żadnego z tych urządzeń, to może wystąpić o zwolnienie z abonamentu. Dworak powiedział, że gdyby wzrosła ściągalność abonamentu, to można by go obniżyć. Dodał, że osoby, które nie płacą abonamentu, mogą otrzymywać ostrzeżenia, iż zostaną wpisane do Krajowego Rejstru Długów. Podkreślił, że byłoby to zgodne z prawem.
WirtualneMedia.pl
Z powyższego tekstu wynika, że jeśli ktoś ma tylko energię elektryczna w domu, a nie posiada telewizora, radia bądź komputera i tak musiałby zapłacić. Trzeba sobie powiedzieć, że takich ludzi w Polsce można policzyć na palcach jednej, no może dwóch rąk.
Dlaczego mam płacić abonament wraz z rachunkiem za prąd?
Może od razu do prądu wrzucić opłatę za OC pojazdów, przymusowe ubezpieczenie budynków, wodę, gaz, internet.
Dlaczego mam płacić za odbiornik telewizyjny i radiowy?
Płacenie abonamentu za posiadany telewizor i/lub radio jest chyba najgłupszym pomysłem jaki mógł zostać wcielony w życie. Mam też pralkę, skaner, piec, DVD, odtwarzacz video. Czy na to tez padnie jakaś propozycja abonamentowa? Dziwne jest tez to, że opłata za odbiornik telewizyjny bądź radiowy idzie na konto TVP. Skoro nie jest to bezpośrednio abonament dla danej stacji telewizyjnej, to dlaczego z tych pieniędzy nie korzystają inne stacje, które oglądam?
Opłata za posiadanie komputera?
Tego jeszcze nie było. Kupuję komputer, płacę za internet i jeszcze mam płacić abonament RTV. To już pomysł rodem z „Gwiezdnych Wojen”, a pomysłodawca musiał spaść z wysokiego piętra budynku TVP, skoro zarzucił taką propozycją. To, że TVP stworzyła serwis internetowy dający dostęp do ich kanałów i programów, nie powinno oznaczać, że wprowadza się na te urządzenia abonament.
Skoro zmieniać konstytucję to może…
… skoro politycy chcą zmieniać konstytucję celem wymuszenia od Polaków opłaty, to może lepiej wprowadzić opcję kodowania dla kanałów TVP. Skoro TVP Sport, Kultura, Historia, Seriale sprzedawana jest sieciom kablowych i abonentom cyfrowej telewizji satelitarnej, to może wprowadzić też zapis o kodowaniu TVP1 i TVP2? Wtedy za publiczną płaciliby tylko ci, którzy rzeczywiście chcieliby ją oglądać. Nazwa „Publicznej” mogłaby zostać, ale nie byłaby to już ta sama ogólnodostępna stacja. W czasach naziemnej telewizji cyfrowej, stworzenie takiej właśnie opcji kodowania nie byłaby już wyzwaniem.
Jak do tej pory TVP wypełniając swoją misję nauczyła mnie, że między wiadomościami a pogodą, sportem i dalej filmem jest około 30 minut reklam w czasie prime-time, czyli największej oglądalności. Na szczęście wszystkie powyższe dyrdymały nie powinny wytrzymać próby czasu, bo jak zapowiedział premier, nie jest to projekt ani stanowisko rządu. Nadzieja więc w tym, że przez najbliższe cztery lata kadencji nowego rządu nic w tej sprawie się nie zmieni.
Kategoria:
Media / Komentarze: (
0)
Listopad
2011
Kurdupel z PiS-u, który nie ma ze mną nic wspólnego, stara się wnieść do sejmu nową ustawę, która da możliwość polskiemu wymiarowi sprawiedliwości, niesprawiedliwie osądzać winnych. Wprowadzenie kary śmierci bez względu na dokonany czyn, uważam za nie cywilizowany krok, a już z pewnością nie zgodny z katolickimi standardami. Właśnie za partię polskich katolików uważany jest PiS. Nawet ojciec Tadeusz Rydzyk na antenie Radia Maryja wychwala swojego drugiego Boga – Kaczyńskiego. Ale czy ten czasami nie zapomniał o piątym punkcie „kodeksu” przykazań?
Karę śmierci uważam za bezsensowną z bardzo wielu powodów. Najważniejszy z nich to ten, że odbywający karę i czekający na wyrok zwyrodnialec, zostanie pozbawiony cierpienia. Śmierć to najlepsza ucieczka od dożywotniego siedzenia w ciasnej i przeludnionej celi. Po co więc ułatwiać „życie” skazanemu na dożywocie, a następnie karę śmierci? Uważam też, że dla ludzi, którzy z wyjątkowym okrucieństwem pozbawili życia innych, powinno się stworzyć piekło na Ziemi. Wybudowanie więzienia o wyjątkowo ostrym rygorze, zmuszanie do ciężkich i syzyfowych prac, szybko by ich skruszyło.
Można by ich ciężką pracę połączyć z pożytecznym. Wynajmowanie więźniów do ciężkich prac społecznych, za które zarabialiby pieniądze. Te z kolei powinny być dożywotnio przesyłane na konta rodzin ofiar.
Pewnie zdarzyło Wam się obejrzeć programy z cyklu „Za kratkami”, czy „Najcięższe więzienia” na National Geographic Channel. W programach dokumentalnych pokazuje się życie więźniów, którzy mają bardzo dobre warunki. Gangi, grupy i inne zboczenia rządzą, handlują, mordują i nie można na to nic poradzić. Tytuły tych programów nawiązują raczej do tego, że w tych więzieniach siedzą niebezpieczni ludzie, a nie dlatego, że są to najcięższe kolonie karne. A wystarczyłoby odpowiednio zmęczyć morderców, a wtedy z pewnością nie chciałoby się im popełniać kolejnych przestępstw.
Pan Kaczyński często powtarza w mediach, że żyjemy w kraju „mało demokratycznym”. Próbuje więc wprowadzić swoje barbarzyńskie sposoby, by można było porównać nas z Białorusią, gdzie kara śmierci nadal obowiązuje. Dlatego to właśnie bałbym się oddać głos w wyborach parlamentarnych na PiS i prezydenckich na Kaczyńskiego. Ten z pewnością swoje zwycięstwo zacząłby od podskoków do Putina, co przełożyłoby się na złe stosunki handlowe. W dodatku pakowałby do więzienia kogo popadnie i nakazał wydawać wyroki śmierci. Tak właśnie kojarzy mi się niezrównoważony człowiek, który w dodatku będący politykiem staje się niebezpieczny dla całego społeczeństwa.