Tag -> Euro 2012
Październik
2011
W ostatnim czasie kibice oraz media znęcają się nad trenerem reprezentacji Polski Franciszkiem Smudą jak i PZPN-em. Zadają im pytanie, jaki jest sens wyjeżdżać na spotkania na drugą stronę globu i wrócić nie do Polski, lecz Niemiec i zagrać tam z Białorusią? Zastanawiają się również, dlaczego PZPN nie szuka przeciwników w Europie, skoro przygotowujemy się do rozgrywek na szczeblu europejskim? Wiele pytań, wiele odpowiedzi.
Ja jestem zdania, że nie ma sensu zastanawiać się nad odpowiedziami na wszystkie te pytania. Należy się chyba zastanowić, czy jest sens aby drużyna, która jest gospodarzem turnieju nie brała udziału w eliminacjach. Mówię tu nie tylko o mistrzostwach Europy, lecz także mistrzostwach świata. Można by chyba zrobić tak, że w przypadku Euro 2012 Polska oraz Ukraina brałyby udział w eliminacjach, ale miałyby z góry zapewniony awans. Z jednej strony, kadry miałyby ustalony terminarz rozgrywek, bez zbędnego szukania rywala na ostatnią chwilę i płacenia wielkich sum za mecze towarzyskie.
Jest oczywiście jeszcze więcej pozytywnych aspektów, rozgrywania meczów eliminacyjnych. Wiemy jak wygląda w tej chwili ranking Historyków i Statystyków Piłkarskich. Znajdujemy się w nim w okolicach 70 miejsca tylko dlatego, że rozgrywamy mecze towarzyskie, za które przyznaje się mniej punktów za dobre wyniki. Po dwóch latach bez względu na wyniki lecimy coraz niżej. Są i tacy co się śmieją, że w Afryce Sudan podzielił się na dwa państwa, więc spadniemy w rankingu o kolejne miejsce. I choć może się wydawać to śmieszne, jest jak najbardziej niekorzystne dla kibiców, kadrowiczów, a przede wszystkim działaczy, którzy z tego tytułu dostają cięgi.
Mało tego. Mecze towarzyskie z kim by nie były nie tylko nie przyciągają kibiców na stadiony, ale i oglądanie tych meczów o nic nie ma zbytniego sensu. Wcześniej, gdy tylko leciał mecz w telewizji, emocje w moim domu, a dokładniej pokoju, a jeszcze precyzyjniej w mojej głowie były tak duże, że wszyscy sąsiedzi wiedzieli, że jest mecz i kurdupel go ogląda. Jeśli byłem zły, walnąłem pilotem z podłogę. Jeśli czekałem na zakończenie meczu stałem przed telewizorem jakbym był na trybunach. Nieudolną grę komentowałem w sposób wulgarny, a po meczu poszedłem się wykąpać, bo byłem cały mokry z wrażenia.
W tej chwili mecze reprezentacji Polski przyjmuję z wielkim spokojem, bez emocji, a weekendy na reprezentację uważam za stracone. Wolę oglądać mecze polskiej Ekstraklasy, bądź innych lig transmitowanych na Canal+. To jest przejaw, że tracę zainteresowanie kadrą, co było do tej pory czymś niesłychanym w moim przypadku. Na szczęście to Euro i tak przyniesie dla naszego rodzimego futbolu więcej zysków niż strat. Tylko ten turniej był w stanie wybudować stadiony, które będą nam służyć do oglądania, mam nadzieje coraz lepszych widowisk. Następną rundę eliminacyjną do mistrzostw świata z Anglikami na pewno zagramy na 55-tysięcznym stadionie narodowym w Warszawie. Czyż to nie piękne, że teraz będziemy się już tylko wstydzić za wynik sportowy?
Kategoria:
Sport / Komentarze: (
0)
Listopad
2010
Odkąd wyniki trenera Beenhakkera przestały przynosić pożądane przez kibiców i PZPN rezultaty, głośno mówiło się o zatrudnieniu nowego selekcjonera. Najpierw wybrano Majewskiego, ale po dwóch meczach i dwóch porażkach oraz głośnego sprzeciwu kibiców, postanowiono ogłosić “przetarg” na nowego wodza kadry narodowej. Tym razem to kibice wybrali Franciszka Smudę, który i mnie wydawał się być idealnym kandydatem na to stanowisko. Wcześniej przecież odnosił sukcesy wprowadzając Widzew do Ligi Mistrzów i jak do tej pory nikomu nie udało się powtórzyć tego wyczynu. Co ważne widać było, że zaraz po zatrudnieniu przez jakikolwiek klub w Polsce popularnego “Franza”, klub stawał na nogi i walczył o zwycięstwo bez względu na rangę przeciwnika. To właśnie w tym upatrywałem szansę, jeśli chodzi o naszych “orłów”.
Dziś jednak już nie uważam, że jest on dobrym trenerem. Nie dlatego, że wyniki nie są satysfakcjonujące. Choć w rankingu statystyków piłkarskich jesteśmy obecnie na najgorszym miejscu w historii, to jednak nie mam tego za złe trenerowi. Rozumiem, że teraz nie czas na statystyki, lecz odpowiednie dobranie piłkarzy pod turniej Euro 2012, który jak każdy wie, rozegrany zostanie na boiskach Polski i Ukrainy. Mam mu za złe, że po objęciu jak to się mówi, trzeciego stanowiska w kraju, zaraz po prezydencie i premierze, nie potrafi z godnością być tym, kim jest – trenerem reprezentacji Polski w piłce nożnej. Zachowuje się jak gwiazda wokół której wszyscy muszą skakać i czekają co zrobi.
Jestem zdziwiony i zniesmaczony stosunkiem trenera Smudy wobec Sławka Peszki. To niewiarygodne, że nie chce wziąć go do kadry budowanej na Euro mówiąc, że na prawą pomoc stanowiska są już obstawione. Na mecz towarzyski z Wybrzeżem Kości Słoniowej zabrał następujących pomocników: Murawski, Błaszczykowski, Matuszczyk, Obraniak, Majewski, Mierzejewski i Gol. Uważam, że tylko Błaszczykowski jest w stanie konkurować z popularnym “Peszkinem”. Sławek ma wiele atutów, jest szybki, sprytny, szybko przemieszcza się z piłka i co chyba najważniejsze, potrafi znaleźć się w trudnej sytuacji pod bramką przeciwnika. Udowadnia to stale w ekstraklasie jak i lidze europy.
Odnoszę wrażenie, że Peszko w tym roku nie opuścił drużyny Lecha Poznań tylko dlatego, że chciał być widocznym dla trenera reprezentacji. Ten jednak szuka gwiazd za granicą i stara się “naturalizować” obcokrajowców z polskimi korzeniami, zamiast zwrócić uwagę na dobrych polskich piłkarzy. Uważam to za wielką szkodę, bo w polskiej lidze chce wdrożyć się zapis, który wprowadzi limit na ilość obcokrajowców w drużynach, a nie robi się tego w reprezentacji. Nie chce w kadrze Obraniaka, Koscielnego, Klose, Podolskiego, Trochowskiego czy Cionka bez względu na ich wkład w drużynę narodową. Chcę widzieć piłkarzy, którzy wzruszają się, śpiewają i są dumni z tego, że przed pierwszym gwizdkiem sędziego słyszą hymn narodowy…
Kategoria:
Sport / Komentarze: (
0)
Styczeń
2010
Odkąd dowiedziałem się, że w Warszawie będzie budowany 55 tysięczny obiekt przeznaczony tylko dla piłki nożnej zastanawiałem się, po co budować kolejny dla Legii, a w przyszłości dla Polonii. Co prawda nie wyobrażam sobie stadionu na Euro 2012 z bieżnią dookoła boiska, jednak patrząc już poza same mistrzostwa Europy, budowanie typowo piłkarskiego stadionu wydaje się szaleństwem. Szczególnie dlatego, że Legia buduje już 33 tysięczny stadion w miejscu starego przy Łazienkowskiej. Co prawda nie ma w najbliższym czasie szans na przebudowę obiektu Polonii Warszawa przy Konwiktorskiej, ale gdyby miało do tego dojść, to mielibyśmy w Warszawie trzy stadiony typowo piłkarskie i dwa liczące się kluby. Reszta piłkarskiej Warszawy raczej nie będzie stać na wynajem tak dużego i nowoczesnego obiektu.
Dlatego Józef Wojciechowski otrzymał zaproszenie od szefa spółki Narodowe Centrum Sportu Rafała Kaplera, by Polonia rozgrywała mecze na Stadionie Narodowym. Właściciel „Czarnych Koszul” takiego rozwiązania nie wyklucza, jednak koszty jakie musiałby ponieść byłyby ogromne. Żeby obiekt ten był rentowny w utrzymaniu, na każdy mecz musiałoby przyjść 30 tysięcy widzów. Biorąc pod uwagę, że w tej chwili stadion Polonii ciężko jest zapełnić, a ma on około 6,5 tysiąca miejsc, problem z narodowym byłby o wiele większy. Właściciel Polonii jednak bierze pod uwagę rozgrywania meczy na dużym obiekcie w razie awansu do pucharów europejskich, ale nie wyklucza również gry w Ekstraklasie, jeśli obiekt na Konwiktorskiej nie spełniałby wymogów licencyjnych…
Największym jednak problemem ma być sam stadion narodowy, którego roczny koszt utrzymania ma oscylować między 20 a 30 milionów złotych. Czy więc budowa takiego molocha, który nie będzie miał własnego klubu do rozgrywania regularnie meczy ma jakiś sens? Osobiście uważam, ze pomysł na budowanie stadionów w Poznaniu, Gdańsku czy Wrocławiu jest wielką szansą dla klubów tam grających. Jednak zamiast budować stadion narodowy w starym miejscu, trzeba było zbudować go dla Legii, lub w przepięknym Krakowie dla Wisły. Wtedy byłby sens bytu takiego obiektu. Okazać się wiec może, że typowy stadion piłkarski w Warszawie będzie używany do organizacji koncertów oraz innych imprez poza sportowych. Oby tylko nowy stadion narodowy nie podzielił losów starego…
Kategoria:
Sport / Komentarze: (
0)
Lipiec
2009
Już za trzy lata w naszym kraju rozegrany zostanie turniej Euro 2012. To trzecia z największą oglądalnością impreza na świecie. Cały glob patrzył będzie tu na poczynania piłkarzy. Dzięki temu turniejowi, w naszym kraju jest okazja na wybudowanie pięknych stadionów, których do tej pory w ogóle nie było. To troszkę dziwna sytuacja, bo mieszkając w tak dużym kraju, gdzie piłka nożna jest najpopularniejszą dyscypliną sportową, a nie ma stadionu na którym mogłaby grać choćby reprezentacja. Na szczęście ta sytuacja szybko się zmienia, bo na Euro 2012 wybudowanych będzie aż sześć stadionów mimo, że w samym turnieju będą brały udział tylko cztery z nich.
Ponieważ Euro 2012 rozgrywane będzie na boiskach w Polsce i Ukrainie, każdy z krajów miał do obsadzenia po cztery miasta, które gościć będę piłkarzy oraz po dwa miasta rezerwowe. U nas cztery pierwsze zgłoszone tj., Warszawa, Wrocław, Poznań, Gdańsk to miasta, w których rozgrywane będą mecze. Kraków i Chorzów nie będą gościć u siebie turnieju, ale na szczęście budowa i modernizacja tych obiektów nie została wstrzymana. Poza tym budowane będą jeszcze inne obiekty piłkarskie, które z Mistrzostwami Europy nie będą mieć nic wspólnego. Wszystko po to, aby nie występować w polskiej Ekstraklasie jako Kopciuszek. Jeśli chce się podjąć walkę, trzeba dorównać najlepszym. Stadiony które będą mieć wymienione wyżej miasta, przekraczać będą 40 tyś miejsc, z wyjątkiem stadionu Wisły, gdzie będzie to liczba nieco ponad 30 tysięcy. Zagłębie Lubin i Korona Kielce, mają już gotowe ładne kameralne obiekty piłkarskie, których pojemność jest adekwatna do wielkości miasta. W ich ślady idą również inne miasta, choćby takie jak Białystok, Zabrze, Cracovia czy Legii, a w niedalekiej przyszłości również Łódź. Warto również dodać, że i mniejsze firmy piłkarskie starają się stworzyć kameralne stadiony o pojemności zbliżonej do dwudziestu tysięcy. Są to Piast Gliwice, Odra Wodzisław, Polonia Bytom, GKS Katowice czy Zagłębie Sosnowiec. W tych jednak klubach wszystko jest na etapie planowania i szukania funduszy na ich budowę.
Oglądane przeze mnie prawie codziennie fotorelacje pochodzące prosto z budowy oraz przeglądane najświeższe informacje o budowaniu kolejnych obiektów, dają mi dużo radości i optymizmu. Pod tym względem jest całkowicie pewien, że Euro zostanie rozegrane bez wstydu. Szczególnie pięknym projektem jest stadion narodowy w Warszawie. Przypominał on będzie wielki wiklinowy koszyk, który świecił się będzie w barwach na biało-czerwonych. Na tym właśnie 50cio tysięcznym obiekcie nastąpi uroczyste otwarcie turnieju. Projekt gdańskiego obiektu też wygląda wyśmienicie. Kolorem i kształtem przypominał będzie bursztyn. Pierwotnie nazywać się miał „Baltic Arena”, jednak to tylko nazwa robocza. Planowana jest „sprzedaż” nazwy sponsorowi, tak jak zrobiło to Zagłębie Lubin, nazywając obiekt „Dialog Arena”, którego właśnie firma telekomunikacyjna Dialog jest sponsorem. Pozostałe dwa obiekty, we Wrocławiu przypominać będzie latający spodek, a w Poznaniu kojarzy mi się z wielką membraną głośnikową. Poznański stadion budowany jest w bardzo szybkim tempie i ukończony ma być w połowie 2010 roku. Trzy pozostałe mają dopiero fundamenty lub są w trakcie ich wylewania.
Bardzo się ciesze, że nareszcie będziemy mieć piękne i nowe obiekty. Nie będzie już trzeba oglądać meczy, gdzie na trybunach między ławkami rosną gałęzie, gdzie siedzi grupka 20tu kibiców. Mam nadzieję i wierzę w to, że będzie to początek tworzenia wielkich klubów piłkarskich, które na arenie międzynarodowej, również dzięki łatwiejszym awansom do pucharów, będą odnosić znaczące sukcesy. na to jednak przyjdzie nam troszkę poczekać.
Nawiązując jeszcze do ME, to najbardziej boję się stanu naszych dróg. Jest ich strasznie mało i już teraz, w godzinach powrotu do domów z wakacji czy w godzinach szczytu, główne drogi są zablokowane. Autostrady z dwoma pasami i taką ilością tirów, są po prostu męczarnią. Nie wyobrażam sobie co się będzie dziać w naszym kraju, jak zjedzie tylu turystów na raz. Jeśli nie będziemy budować autostrad, to w czasie Euro, wszyscy będą musieli dostać wolne w pracy, a tiry będą mieć zakaz poruszania się w dzień, wtedy jest szansa na swobodne przemieszczanie się z miasta do miasta. Mam tylko nadzieję, że nie najemy się wstydu przed całą Europą.
Na koniec chcę przedstawić Wam kilka stron internetowych, które przedstawiają fotorelację z budowy obiektów na Euro i które często odwiedzam.
STADION LECHA W POZNANIU: budowa.maroonpoint.com | kkslech.com | picasaweb.google.pl/Caartee.stadion | skyscrapercity.com | 2012.org.pl – kamera online | lechpoznan.pl
STADION LEGII W WARSZAWIE: stadion.legia.com – codzienna fotorelacja z budowy!
STADION WISŁY W KRAKOWIE: stadionwisly.info | wisla.krakow.pl | 2012.org.pl – kamera online
Inne stadiony nie są jeszcze budowane, lub tworzone są dopiero ich fundamenty.
Kategoria:
Sport / Komentarze: (
0)
Maj
2009
W Krakowie i Chorzowie po ogłoszeniu przez Platiniego werdyktu, które z polskich miast będą organizować Euro 2012 doszło do wielkiego płaczu. Oba miasta zostały już definitywnie wyrzucone z kręgu zainteresowania UEFA. Teraz zrzuca się winy na polityków i PZPN. Wielkie szczęście, że żadna z polskich władz osobiście nie wybierała ostatecznie gospodarzy Euro 2012. To dopiero byłaby nagonka i walka, a odwołania od decyzji zakończyłyby się za 20 lat – sądy by nie poradziły sobie z ilością pozwów.

Co ważniejsze, od samego początku mówiło się o czterech miastach głównych i dwóch rezerwowych, a ludzie łudzili się że będzie inaczej. Osobiście dziwię się, że nie ma Krakowa w czwórce finalistów, bo to przecież wizytówka Polski. Pomijając ten fakt, niezadowoleni są również inne osobistości, które krytykują decyzję UEFA i szukają winnych. Na przykład Grzegorz Lato jest niezadowolony, że nie wybrano Chorzowa, bo jak podkreślał – grało mu się tam bardzo dobrze 30 lat temu. Albo niezadowolenie Piechniczka, że Kraków został odrzucony, bo według niego nie powinno pominąć się miasta gdzie Polska piłka stawiało pierwsze kroki. Panowie, jeden i drugi, mamy to gdzieś że wam się to nie podoba. Gdyby nie wybrano Poznania czy Gdańska, to wtedy zrozumiałbym rozpacz, ponieważ w tych miastach już mieli podpisane kontrakty na organizację EURO. Trzeba było wcześniej walczyć o swoje miasta i złożyć kandydatury. W Krakowie śmiano się z możliwości zorganizowania takiej imprezy, a gdy stało się to faktem, było już za późno.
Zaraz po ogłoszeniu przez Platiniego werdyktu zdziwiony byłem, że tak szybko i zdecydowanie wybrano cztery polskie miasta. Po stronie ukraińskiej jest już dużo gorzej, bo na obecną chwilę typowany jest tylko Kijów. Szkoda, że UEFA nie wybrała pięciu polskich miast, ale z drugiej strony byłoby to nie fair w stosunku do Ukrainy, dzięki której mamy w ogóle możliwość ekscytowania się i szczycenia tak wielką imprezą.
Jakby tego nie nazwać, jestem zadowolony z wyboru władz piłkarskich. Nowe stadiony w Gdańsku, Warszawie, Wrocławiu i Poznaniu będą naprawdę piękne. Ten w Krakowie czy Chorzowie nie są już tak ciekawymi projektami, ale na pocieszenie można powiedzieć, że też powstaną.
Kategoria:
Sport / Komentarze: (
0)