281
nie, 05 lut 2012

Tag -> hobby


Sierpień 2011

Kupić, Wypożyczyć czy Obejrzeć w Kinie?

Oglądanie filmów zawsze mnie kręciło. Lubię kino grozy, a że w telewizji niekodowanej ze świeczką trzeba szukać emisji, muszę wspierać się w inny sposób. Najczęściej zaopatruję się w filmy z pobliskiej i jedynej wypożyczalni, która podobnie jak telewizja nie szaleje z repertuarem. Od czasu do czasu chodziłem do kina, ale oglądanie filmu wśród tłumu, który często idzie do kina by się pośmiać, lub zaliczyć panienkę, nie tworzy odpowiedniego klimatu. Co prawda jest jeszcze jedno źródło filmów bez ograniczeń i w dodatku bez wydawania pieniędzy – internet. Przyznam jednak szczerze, że nie cierpię filmów w formatach divx, a tym bardziej nie lubię oglądać ich na monitorze komputera.

Jestem fanem horroru już od kilkunastu lat. Od szczeniaka lubiłem podnosić sobie poziom adrenaliny w ten sposób. Widać adrenalina weszła mi w krew i od kilku lat kolekcjonuję filmy z tego gatunku. Na dziś mam ich około 150, więc nie jest to jeszcze jakieś szaleństwo, ale nie powiedziałem jeszcze ostatniego słowa.

W ostatnim czasie kupowanie filmów stało się dla mnie przyjemnością. Jest ona tym większa, im niższa jest ich cena. Dziś ceny niektórych filmów są nieporównywalnie niższe niż jeszcze rok temu. Wiele ciekawych pozycji, a przede wszystkim starych produkcji jest w cenie ledwie przekraczającej 10 zł. Nawet nowe twory takie jak „Halloween” i Halloween 2″ Roba Zombie to koszt odpowiednio 12,99 i 22,99. Niespełna rok temu część pierwsza tej produkcji kosztowała prawie 60 zł, co skutecznie mnie zniechęciło do zakupu. W wypożyczalni mi najbliższej każdy z nich kosztuje 9 zł za dobę. Wyjście do kina na te filmy jest dla mnie zadaniem jeszcze trudniejszym i nie chodzi o cenę biletu (15zł), lecz o brak w ogóle takiej pozycji w repertuarze. W 15-tysięcznym miasteczku 50% filmów w ogóle nie trafia na wielki ekran, a jeśli nie jest bajką na którą przychodzą dzieci z przedszkola i szkoły, nie ma co liczyć na dobry film. Mógłbym jeszcze pojechać do oddalonego o 80 kilometrów Poznania, ale to mija się z celem. W dodatku nie lubię oglądać filmów z napisami.

Przeczuwam, że za czas jakiś wypożyczalnie będą zmuszone do obniżenia cen za wypożyczenie filmu, w innym przypadku wróżę rychły koniec tej profesji. Niektórzy lubią oglądać filmy na tzw., dużym ekranie, czyli kinie. Ja już nie odczuwam satysfakcji z przebywania na sali kinowej z kilku w/w powodów. Dochodzi do tego cena zakupu biletu i kiepski repertuar. Śmiem twierdzić, że w domu na odtwarzaczu DVD, przy dużym ekranie, chipsach i napoju, z pobliską toaletą, domową atmosferą i dziewczyną, można obejrzeć film w idealnych warunkach. W dodatku zamiast kupować dwa bilety za 15 zł, co w sumie daje 30, można zakupić niemal każdy horror na własność na płycie DVD.

Jako konkurencję dla wypożyczalni i kina uważam również usługę VOD. Daje ona możliwość obejrzenia filmu o wybranej porze dnia i nocy bez wychodzenia z domu. W tej chwili jednak chyba zbyt mało ludzi ma do niej dostęp i jest w tej chwili również stosunkowo droga. Podpisanie umowy z platformą cyfrową, zakup odpowiedniego dekodera i opłata za każdy film jest nawet dla wielbicieli kina zbyt kosztownym wyczynem. Jednak wraz z popularyzacją tej formy dystrybucji filmu, będzie ona coraz bardziej powszechna. Czy wyprze kina i wypożyczalnie? Z pewnością!

Kategoria: Blog / Komentarze: (1)


Maj 2011

Kolekcja Filmów

Od dziś co jakiś czas, przedstawiać Wam będę po kolei swoją prywatną kolekcję filmów grozy. Od kilku ładnych lat zbieram filmy z gatunku horroru na DVD oraz VHS i chciałbym się ta kolekcją pochwalić. Jako, że w rzeczywistości niewielu o niej wie, teraz będę mógł swoje opinie o danym filmie publikować tutaj i przedstawić ją szerszej „publiczności”. Co jakiś czas pisał będę swoją recenzję na temat danego tytułu i umieszczał je będę w dziale „kolekcja filmów”.

Aby nie zaśmiecać tym samym głównej strony bloga, wpisy pojawiać się będą tylko w swojej kategorii. Wyświetlane one będą alfabetycznie na jednej podstronie tak, aby łatwo było znaleźć daną pozycję. Dla tych jednak, których interesować będą wpisy właśnie z tej kategorii, polecam zerknąć na menu po prawej stronie na samym dole. Znajdziecie tam trzy ostatnio opisane filmy. Jeśli chcecie zerknąć na stronę ze spisem filmów, w menu po lewej stronie tuż pod kategoriami znajdziecie kolekcję filmów.

Nie lubię kupować filmów o nieznanych mi tytułach lub takich, których nie oglądałem. W czasach, gdzie niezależne kino rozkwita, często można zakupić produkt nie mający żadnej wartości. Dlatego też, pod każdym z wpisów znajdziecie bezpośredni odnośnik do danego filmu, który możecie pobrać i obejrzeć zanim postanowicie go zakupić. To waśnie do takich celów służy mi chomik, choć korzystam z niego rzadko. Często jednak swoją kolekcję opieram na filmach, które oglądałem w przeszłości.

Kategoria: Mini Blog / Komentarze: (0)


Sierpień 2010

Zegarek na Rękę

Od jakiegoś czasu naszła mnie niezmierna ochota na posiadanie zegarka na ręku. Po niemal dziesięciu latach przerwy w noszeniu poprzedniego – zagubionego zegarka, postanowiłem zakupić sobie coś nowego i oryginalnego. Co prawda wolę zegarki ze wskazówkami niż elektroniczne, ale najpierw trzeba było sprawdzić co dziś jest na rynku i załatać dziesięć lat opuszczonych z powodu małego zainteresowania tym tematem. Oczywiście w tej chwili też nie musiałbym nosić zegarka na ręku, ale wyciąganie telefonu z kieszeni jest już denerwujące.

Zawsze poszukiwania zaczynam od “Allegro”, bo tutaj można spokojnie przejrzeć tysiące ofert różnych sprzedawców. Jako, że wolałem zegarki ze wskazówkami, szukałem wśród takich. Jednak po przejrzeniu kilkudziesięciu stron i setek ofert, nie wpadło mi nic szczególnego w oko. Zacząłem więc szukać wśród zegarków elektronicznych, które również nie przypadły mi do gustu. Leciałem dalej, przeglądając stronę po stronie. Przez przypadek znalazłem naprawdę kilka interesujących zegarków binarnych, na których diody LED wyznaczają godzinę – przykłady graficzne poniżej.

Każdy z nich ma w sobie coś wyjątkowego. Świecące diody wyznaczają godzinę oraz minuty. Ten w środku jest troszkę bardziej skomplikowany, ponieważ godziny jak i minuty trzeba do siebie dodać uzyskując wynik aktualnego czasu (5:26 pm). Długo nosiłem się z zamiarem zakupu jednego z tych zegarków, ale w ostateczności się wstrzymałem. Głównym powodem tego było to, że za każdym razem gdy chcemy zobaczyć która jest godzina, musimy drugą ręką nacisnąć przycisk “light”, żeby zapaliły się na nim diody. Dla kogoś kto prowadzi samochód, motor, czy pisze szkolną klasówkę, nie byłoby wskazane sięgać drugą ręką do rękawa. W dodatku nieoświetlona tarcza zegara binarnego nie powala swoją urodą, po co więc mi takie cacko?

Po kilku dniach przerwy dalej szukałem zegarkowego kandydata na stanowisko mojego nadgarstka. I niemal natychmiast znalazłem coś interesującego. Zegarki te przypominają liczniki samochodowe, ponieważ zamiast wskazówek elektronicznych czy LED-owych wyświetlaczy, znajdują się na nich koła z godzinami, minutami i sekundami. Kręcą się one wokół własnej osi pokazując trzy wcześniej wymienione parametry. Wskaźnikiem jest linia narysowana na szkiełku zegarka, pod którą liczby z trzech kół wskazują aktualny czas.

Zegarek znajdujący się w środku powyższej galerii, postanowiłem sobie zakupić. A mówiąc dokładnie, postanowiła to zrobić moja dziewczyna – tak w ramach bez ram, bez okazji. Wygląda on naprawdę ładnie i oryginalnie. Szkoda tylko, że te 10 lat bez zegarka spowodowało, że nie potrafię przyzwyczaić się do ciężarka na ręce. Jeśli miałbym powiedzieć co nieco o zegarku, to nie tylko sam wygląd jest wart uwagi, lecz jego dokładność. Po kilku tygodniach od ustawienia go według zegara telegazety TVP, po dziś dzień nie ma żadnego opóźnienia – nawet sekundy. To dziwne, biorąc pod uwagę, że kosztował zaledwie 36 zł. Choć pasek w połączeniu z zegarkiem wygląda ładnie, to jednak nie jest najlepszej jakości. Czerwone nitki powoli się rozpruwają, a po dłuższym czasie w miejscu zapięcia pasek się zagina.

Wygląd i dokładność nie idą niestety w parze z wygodą. Jest dość duży i ciężki co sprawia, że nie nosi się go wygodnie. Ciągle czuję, że coś przeszkadza mi na ręku, a dyskomfort ten zwiększa się wraz z podnoszącą się temperaturą powietrza – poci się ręka. Również podczas pisania na klawiaturze, gdy opieramy rękę o blat biurka, wyraźnie czuje się sprzączkę uciskającą nadgarstek, a to niemiłe doświadczenie.

Gdybym więc w tej chwili porównał do siebie wady i zalety tego modelu zegarka, to z pewnością więcej byłoby przeciw niż za. Wolałbym kupić zdecydowanie mniejszy i lżejszy zegarek z wygodniejszym paskiem ewentualnie bransoletą. Jeśli jednak ktoś ma duży nadgarstek i ceni sobie punktualność, z pewnością powinien zadowolić się w stu procentach…

Kategoria: Blog / Komentarze: (0)


Luty 2010

Wiszące Akwarium

Od czasu gdy założyłem pierwsze akwarium jako dzieciak, minęło już naprawdę dużo czasu. Wtedy do wyboru w najbliższym i jedynym sklepie zoologicznym w swoim miasteczku, miałem prostokątne akwarium, które w każdym rogu zalane było dużą ilością kleju. Nie wyglądało to ani ładnie, ani estetycznie, ale najważniejsze, że można je było dostać bez stania w kolejce, jak to było chwilę wcześniej za komuny. Samo wyposażenie z tamtych czasów nie może się równać z tym, co mamy teraz. Głośne brzęczki, które po kilku minutach same się regulowały na największą moc podskakując na biurku. Pamiętne grzałki bez termostatu, którymi nieraz niemal nie zagotowałem wody z rybkami, a filtry zamiast robić swoje buczały i rozlewały wodę, chlapiąc ją po pokoju.

Dziś już samo uposażenie akwarium w żwir oraz gadżety takie jak zatopione statki, zamki czy samochody wyglądają bajecznie. W dodatku tła 3D montowane na tylnej szybie naszego małego świata wodnego, dają mu nieodpartego uroku głębi. Same akwaria dziś już niemal w niczym nie przypominają tych sprzed lat. Profilowane przednie szyby, narożnikowe, a nawet zawieszane na ścianie, przyciągają już nie tylko fanatyków akwarystyki, lecz w swej ozdobie przykuwają uwagę ludzi, którzy nigdy wcześniej o tym nie myśleli. To właśnie wiszące akwaria wyglądające jak obrazy, znów zachęciły mnie do odnowienia swojej młodzieńczej pasji i kto wie…


Od zawsze miałem w domu zwierzęta. Chomik, świnka morska, żółw lądowy, papugi, zeberki (ptaszki – mam obecnie), pieski, kotki, królik miniaturka czy rybki nie są mi obce. Wychowywałem się z takim stadem zwierząt, więc prawo dżungli znam niemal od podszewki. Jednak założenie wiszącego akwarium nie jest takim tanim hobby. Najniższe ceny na Allegro to około 500 zł wraz z wyposażeniem – grzałka, oświetlenie, filtr i dodatkowo ramka do akwarium oraz tło 3D. W zestawie znajduje się wszystko, co potrzebne jest do pierwszego rozruchu. Oczywiście żwir, roślinki i rybki to dodatki, w które sami musimy się zaopatrzyć. Możemy również zakupić akwarium zawieszane wraz z małym komputerkiem i wyświetlaczem LED. Choć cena jest dwa razy wyższa od poprzedniego, to jednak ma wiele ciekawych funkcji. Sami możemy ustalać od której do której godziny ma świecić światło, czy wybrać odpowiednie godziny dla pracy filtra. Za pomocą małego komputerka umieszczonego na boku akwarium, sterujemy jego życiem. Pięknie wkomponowany w całość wygląda bardzo estetycznie.

Szkoda tylko, że estetyka najtańszych i najmniejszych egzemplarzy nie idzie w parze z wygodą dla rybek i właściciela. Akwaria o wymiarach 71×71 cm i głębokości 11 cm to zaledwie 18 litrów pojemności. Aby zbudować „raj” dla naszych małych rybek potrzebowalibyśmy co najmniej 60 litrowe akwarium. W dodatku im mniejszy litraż akwarium, tym szybciej zanieczyszcza się woda. Cóż, możemy się w takim przypadku zaopatrzyć w wielkie akwarium stu, a nawet trzystu litrowe, jednak kwota kilku tysięcy złotych zniechęci pewnie nawet wielbiciela akwarystyki…

Jeśli będziecie chcieć znaleźć na Allegro owe akwarium wpisujcie „akwarium wiszące” lub „akwarium ścienne”.

Kategoria: Blog / Komentarze: (0)


Styczeń 2010

Horror czy Porno?

Kiedy „zakochałem” się w horrorach, miałem może 12 lat. W tamtych czasach chodziłem z kolegami do wypożyczalni kaset video i wypożyczaliśmy najstraszniejsze horrory. W połowie lat 90-tych nie było tak szerokiego wyboru jak dziś, a półka szczególnie z działu horroru, który wtedy też nie był popularny, nie była obfita w kasety. Braliśmy filmy, które wydawały się najstraszniejsze, aż do momentu gdy okazało się, że obejrzeliśmy wszystko co było w „naszej kaseciarni”. Od tego momentu zaczęliśmy zdradzać ją z inną okoliczną wypożyczalnią, zaopatrując się niemal we wszystkie tytuły z lat 70-tych i 80-tych dostępnych wtedy w naszym miasteczku. Siedzieliśmy przed telewizorem odpalając odtwarzacz video, który po włączeniu rzucał nieco obrazem i zacinał dźwięk. Od czasu do czasu wciągnął też taśmę, ale i z tym można było się uporać. [..] W ten o to sposób ja i grupka moich przyjaciół zostaliśmy fanami filmów grozy.

Filmy z lat 70-90 były wyjątkowe. Choć akcja zazwyczaj zaczynała się w 70-tej minucie, to i tak miały swój niepowtarzalny klimat. Brak efektów podrzucanych przez komputer, brak scen zdjętych żywcem z filmów sci-fi i brak nudnych ociekających seksem scen było wtedy czymś, czego nie docenialiśmy, a mówiąc szczerze, nawet nie znaliśmy. Nowe filmy z gatunku grozy są bardzo nudne i nie wiem, czy ja już z tego wyrosłem, czy jakość kina mocno upadła. Moja dziewczyna, choć nie przepada za tego typu filmami, to jednak od czasu do czasu da się namówić na wypad do kina. Chcąc zaprosić ją na coś fajnego i poniekąd przekonać do słuszności mojego filmowego zamiłowania, postanowiłem zabrać ją na seans „Piątek 13-go”. Ci, którzy oglądali ten film wiedzą, że niemal w każdej scenie głupie amerykańskie barbie i mnóstwo niewyżytych kenów pierdolą się co rusz. Czułem się zawstydzony przy niej, że zabrałem ją na tak „ambitny” film. Wstyd i zażenowanie wracają do mnie za każdym razem, gdy tylko przejeżdżam obok tego kina, a w dodatku ja zamiast na fana filmów grozy, wyszedłem na erotomana…

Wyciągając osobiste wnioski z obejrzanych przeze mnie horrorów przez okres około 15 lat uważam, że kino się starzeje. Starzeje się na tyle, że niemal niemożliwe jest nagranie czegoś oryginalnego i niepowtarzalnego. Sceny z filmów typu „Teksańska masakra piłą mechaniczną” przekręcają się niemal w każdej nowej produkcji i swoją ilością zaczynają nudzić widza. Gdyby tego było mało, zaczęto też wprowadzać ogrom scen łóżkowych, które starają się przyciągnąć widza nie związanego z filmami grozy, by zapełnić sale kinowe. Wielka szkoda to dla mnie – horroromaniaka, bo zamiast na wielkim telewizorze na dobrym odtwarzaczu, przy niesamowitej jakości obrazu i dźwięku oglądać sceny wzięte z horroru, oglądam zwykły kicz złożony z filmów porno i świetnych scen dobrze mi znanych z innych starych i klimatycznych horrorów. Oddałbym więc wszystko, żeby móc oglądać stare oryginalne filmy, w starej złej jakości obrazu i dźwięku, by cieszyć swoje oko oraz połechtać i zaspokoić swoje potrzeby związane z oglądaniem horrorów…

Kategoria: Blog / Komentarze: ( 2)


Str. 1 z 212

08 stycznia 2012
Aukcje dla WOŚP

Blog / (0)

10 stycznia 2012
Cyfra+ z Cenami do Góry

Media / (0)

02 grudnia 2011
Losowanie Grup Euro 2012

Sport / (0)

21 maja 2011
Wymówienie Umowy Cyfry+

Rada / (0)

17 stycznia 2012
Dziwnie Wysokie Ceny Paliw

Polityka / (1)

Luty 2012
P W Ś C P S N
« sty    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
272829  

Donald nas robi wszystkich w ch**a, 60% ceny paliwa to akcyza i podatki, zresztą w Pol$zy mamy nawet opodatkowany podatek :) W skrócie - na ulice!!!...

Tak tak, w Polszy jest miejsce tylko dla lewackich telewizji. P.S. Nigdy nie widziałem ani jednego programu tv trwam....

Mnie ta akcja wcale nie przypadła do gustu....

„Krzyk 4″
Scream 4
USA, 2011
Rez: Wes Craven
„Dom 2 – Następna Historia”
House II: The Second Story
USA, 1987
Rez: Ethan Wiley
„Opętani”
The Crazies
USA, 2010
Rez: Breck Eisner
Serwis istnieje 1024 dni (17/04/2009), posiada 281 wpisów i pagerank=3


2009-2012
statystyka