Wakacje to dla mnie najnudniejszy czas w roku. Wszystkie ligi piłkarskie mają przerwę, a w telewizji powtarzane są seriale oraz filmy, które widzieliśmy jesienią i wiosną. Zbliżają się już eliminacje do Ligi Mistrzów i Ligi Europejskiej, na które bardzo czekam. Przeglądając program telewizyjny, bardzo zdziwiłem się, że żadna stacja nie pokaże meczu Wisły Kraków z Levadią Tallin czy zmagań Lecha, Legii i Polonii w drugiej rundzie LE.
Podobno decyzja o nie transmitowaniu meczy, jest decyzją czysto finansową. W czasach kryzysu stacje starają się o nie naciąganie swojego budżetu tym bardziej, że w okresie letnim oglądalność takich spotkań jest niska, a co za tym idzie – nieopłacalna. Stacje i platformy, wolą wydawać miliony na prawa do transmisji Ligi Mistrzów, czy Ligi Europejskiej. TVP nie ma zamiaru pokazywać meczów rund eliminacyjnych jeszcze z jednego powodu. Prawa do głównej fazy mają konkurencyjne stacje. Pokazywanie ewentualnych sukcesów polskich drużyn w eliminacjach byłoby promocją produktu, do którego prawa ma Polsat i nSport.
Jedyną stacją, która wyraziła zainteresowanie pokazywaniem eliminacji jest Polsat. Stacja Zygmunta Solorza stawia jednak warunek firmie Sportfive (posiadaczowi praw) – musiałby je odstąpić za darmo w zamian za wyprodukowanie sygnału. Ta propozycja nie dotyczy jednak Wisły Kraków, która nie sprzedała Sportfive praw i sama posiada je do transmisji z eliminacji Ligi Mistrzów.
Chciałoby się powiedzieć – to Polska właśnie. rzeczy niemożliwe tu nie istnieją. W tym roku awans do pucharów jest troszkę łatwiejszy, ale poziom naszej ligi jest na tyle niski, że nie wiadomo czy przeciwnicy z Estonii czy Danii są do przejścia. Okazać się więc może, że jedyne mecze polskich drużyn rozgrywane będą w eliminacjach. Mimo, że to tylko runda wstępna, dla mnie jest ciekawsza niż mecz Barcelony z FC Cluj, czy innych europejskich potęg ze słabymi klubami. Ogólnie mówiąc, Liga Mistrzów na poziomie grupowym jest dość nudna. Brakuje mi w tej elitarnej lidze emocji związanych z polskim klubem. Te emocje bez względu na to z kim się gra, są nieporównywalne z meczami zespołów z innych krajów.
Pozostało nam tylko wierzyć w to, że telewizja Polsat wykupi prawa i pokaże mecze na swoim głównym kanale. Jeśli jednak pokazywać je będzie w Polsacie Sport, to dla mnie nie zmienia to faktu, że tych meczy nie obejrzę, a wakacje ciągnąć się będą do września bez piłki nożnej.
AKTUALIZACJA 14.07
Prawa do transmisji meczy Wisły Kraków we wszystkich rundach eliminacyjnych do Ligi Mistrzów, transmitować będzie na żywo Polsat Sport oraz TV4.
Od sezonu 2009/20010 puchar UEFA zostanie zastąpiony Ligą Europejską. Zmiana nie tyczy się tylko nazwy, ale także formułą samych rozgrywek jak i eliminacji. Teraz kluby ze środkowo-wschodniej części Europy będą miały łatwiejszą drogę przez eliminacje do pucharu. Idealnym tego przykładem są polskie zespoły, które nie dość, że trafią w na teoretycznie łatwiejsze zespoły, to jeszcze zagrają od drugiej i trzeciej rundy.
Dzięki temu, że Lech Poznań w sezonie 2008/2009 dotarł aż do 1/16 tych rozgrywek pucharu UEFA, przystąpi do eliminacji Ligi Europejskiej z najwyższym współczynnikiem spośród polskich drużyn – 12.583. Dzięki temu poznaniacy w drodze do fazy grupowej będą musieli przejść zaledwie dwie rundy, a nie tak jak to miało miejsce w sezonie 08/09 aż trzy. W przedostatniej fazie lechici będą zespołem rozstawionym i na pewno nie zmierzą się w niej z takim klubami jak AS Roma, Fenerbahce, Hamburger SV, PSV, Fulham czy Athletic Bilbao. Potencjalnymi rywalami zawodników z Bułgarskiej będą za to drużyny między innymi z Grecji, Serbii, Belgii, Szkocji, Szwecji, Finlandii, Austrii, Norwegii czy nawet z Węgier, Albanii i Macedonii. Gorzej wygląda sytuacja Polonii Warszawa, która zacznie od I rundy i Legii Warszawa, która zacznie od rundy II.
W zreformowanych rozgrywkach ma być wyodrębniony główny sponsor, który będzie nieustannie identyfikowany z Ligą Europejską. Podobnie sytuacja wygląda w prawach transmisyjnych – teraz one będą bardziej czytelne i scentralizowane, jak w Lidze Mistrzów (prawa do pokazywania pierwszego sezonu zdobył Polsat). W końcu, na wzór elitarnych rozgrywek, w LE będzie się grało na wszystkich stadionach tą samą, oficjalną dla danego sezonu piłką.
W eliminacjach wystąpi ponad 170 drużyn, bo po zlikwidowaniu Pucharu Intertoto, do rozgrywek dopuszczono aż po trzy zespoły z krajów tak słabych piłkarsko jak Azerbejdżan, Kazachstan czy Armenia. Tyle zespołów będzie miała też Polska. Dlatego kwalifikacje systemem pucharowym do fazy grupowej będą trwać aż cztery rundy. W czwartej rundzie eliminacji (20 i 27 sierpnia) walka toczyć się będzie już o zakwalifikowanie się do fazy grupowej. Drużyny zostaną podzielone na 12 grup. W każdej zagrają po cztery zespoły. Obowiązywać będzie system mecz i rewanż. Do tej pory w grupie było pięć drużyn, które rywalizowały ze sobą tylko w jednym meczu. Oznacza to sześć spotkań zamiast czterech. Dalej będzie już bez zmian. 32 kluby będą rywalizować w systemie pucharowym.
Warto jeszcze dodać, że mecze UEFA Europa League rozgrywane będą w czwartki bądź w środy i czwartki (w tygodniach bez Ligi Mistrzów). Rozpoczynać się będą o godzinie 19 lub 21.05, w zależności od strefy klimatycznej.
Choć w to szczerze nie wierzę to jednak mam nadzieję, że nie choć jeden klub z polski będzie reprezentował nas w LE. W Polonię Warszawa w ogóle nie wierze. Klub zarządzany przez szaleńca, poziom sportowy i piłkarski to futbolowe dno. Piłkarze potykają się o własne nogi i nie zdziwię się, jak odpadną już w pierwszej rundzie z drużyną z Kazachstanu czy Macedonii. Co do Legii, wygląda to już troszkę lepiej. Zdobycie wicemistrzostwa to duże osiągnięcie, ale mecze rozgrywane przez ten klub to dla mnie bardzo ciężkie widowisko, nudne i usypiające. W Lecha Poznań miałem największą wiarę, lecz w chwili gdy dowiedziałem się, że Smuda nie będzie już szkoleniowcem, a jego miejsce zajmie Zieliński, utopiłem swoje nadzieję. W dodatku ciągłe spekulacje kto zostanie, a kto odejdzie z zespołu stało się już nudne. Wokół piłkarzy Lecha jest wielkie boom, a w rzeczywistości większość z nich nie jest warta nawet 20% tego, czego oczekuje klub. Zdobycie trzeciego miejsca w tak „prestiżowych” rozgrywkach jak Ekstraklasa, naprawdę nie przynosi chwały piłkarzom…