Tag -> Poznań
Lipiec
2009
Po raz kolejny piłkarze Lecha Poznań stają przed szansą zdobycia Superpucharu Ekstraklasy S.A. (do 2006 r. Superpuchar Polski). W sobotę, 25 lipca o godz. 17:00 na nowoczesnym stadionie Dialog Arena w Lubinie zdobywcy Pucharu Polski zmierzą się z Mistrzem Polski Wisłą Kraków. Transmisja z tego meczu, rozpoczynającego sezon piłkarski w Polsce, na antenie TVP Poznań o godz. 17:00 oraz na kanale TVP Sport.
Drużyna Lecha Poznań jest trzykrotnym zdobywcą Superpucharu (w 1990, 1992 oraz 2004 r.), natomiast piłkarze Wisły Kraków zdobyli to trofeum tylko raz (2001 r.). W meczu o Superpucharu Ekstraklasy S.A. biorą udział: aktualny Mistrz Polski oraz zdobywca Pucharu Polski w danym sezonie. W dotychczasowych rozgrywkach 8-krotnie wygrywali Mistrzowie Polski, 11 razy zdobywcy Pucharu Polski, a trzykrotnie meczów o to trofeum nie udało się przeprowadzić.
Transmisja:
TVP Poznań, TVP Sport,
sobota, 25 lipca, godz. 17:00.
żródło: TVP Poznań
Kategoria:
Media / Komentarze: (
0)
Maj
2009
W piątek o godzinie 20tej, zasiadłem przed telewizorem by obejrzeć występ kandydata na mistrza Polski Lecha Poznań i kandydata do spadku Lechię Gdańsk. Mecz był dość szybki z obu stron, więcej akcji rozkręcali piłkarze z wielkopolski, ale nic z tego nie wynikało, a pierwszy celny strzał w 40tej minucie meczu, doskonale to przedstawia. Gdyby ktoś nie wiedział, o co walczą obie jedenastki, z pewnością w tabeli przedstawiłby te ekipy na miejscach graniczących ze sobą.
Nie będę relacjonował jakie fakty miały miejsce na murawie. Warto jednak napisać, że do 84., minuty piłkarze Lecha nie strzelili gola, choć mieli kilka świetnych sytuacji, tak jak piłkarze Lechii. Wynik w tym meczu był otwarty. Mimo przewagi Kolejorza, a w ostatecznym rozrachunku wygranej, wynik mógł być całkowicie inny. Piłkarze beniaminka mieli kilka bardzo dobrych sytuacji, które wystarczyło tylko wykończyć. Jeśli Lech gra o mistrzostwo i męczy się w meczu z trzynastą drużyną w tabeli tak długo i bezskutecznie, to na podwórku międzynarodowym bardzo słabo to widzę. Znów jeśli Lechia z taką grą męczy się na spodzie tabeli, to znaczy chyba tylko tyle, że mamy wyrównaną ekstraklasę, albo po prostu skończyło się dawanie łapówek i liga już nie dzieli się pewnego mistrza i pewnych spadkowiczów od początku sezonu.
Bardzo fajnie, że do samego końca możemy się emocjonować rezultatami polskiej ekstraklasy. Jestem z wielkopolski i powinienem kibicować lechitom, ale powiem szczerze jest mi to całkowicie obojętne. Chciałbym, aby była to drużyna, która w eliminacjach do Ligi Mistrzów nie odpadnie z kretesem w pierwszej rundzie, a ewentualne odpadnięcie nie zniechęci jej do wygrywania w pucharze UEFA. Zatem jestem zdania, niech zwycięży lepszy.
Kategoria:
Sport / Komentarze: (
0)
Maj
2009
W Krakowie i Chorzowie po ogłoszeniu przez Platiniego werdyktu, które z polskich miast będą organizować Euro 2012 doszło do wielkiego płaczu. Oba miasta zostały już definitywnie wyrzucone z kręgu zainteresowania UEFA. Teraz zrzuca się winy na polityków i PZPN. Wielkie szczęście, że żadna z polskich władz osobiście nie wybierała ostatecznie gospodarzy Euro 2012. To dopiero byłaby nagonka i walka, a odwołania od decyzji zakończyłyby się za 20 lat – sądy by nie poradziły sobie z ilością pozwów.

Co ważniejsze, od samego początku mówiło się o czterech miastach głównych i dwóch rezerwowych, a ludzie łudzili się że będzie inaczej. Osobiście dziwię się, że nie ma Krakowa w czwórce finalistów, bo to przecież wizytówka Polski. Pomijając ten fakt, niezadowoleni są również inne osobistości, które krytykują decyzję UEFA i szukają winnych. Na przykład Grzegorz Lato jest niezadowolony, że nie wybrano Chorzowa, bo jak podkreślał – grało mu się tam bardzo dobrze 30 lat temu. Albo niezadowolenie Piechniczka, że Kraków został odrzucony, bo według niego nie powinno pominąć się miasta gdzie Polska piłka stawiało pierwsze kroki. Panowie, jeden i drugi, mamy to gdzieś że wam się to nie podoba. Gdyby nie wybrano Poznania czy Gdańska, to wtedy zrozumiałbym rozpacz, ponieważ w tych miastach już mieli podpisane kontrakty na organizację EURO. Trzeba było wcześniej walczyć o swoje miasta i złożyć kandydatury. W Krakowie śmiano się z możliwości zorganizowania takiej imprezy, a gdy stało się to faktem, było już za późno.
Zaraz po ogłoszeniu przez Platiniego werdyktu zdziwiony byłem, że tak szybko i zdecydowanie wybrano cztery polskie miasta. Po stronie ukraińskiej jest już dużo gorzej, bo na obecną chwilę typowany jest tylko Kijów. Szkoda, że UEFA nie wybrała pięciu polskich miast, ale z drugiej strony byłoby to nie fair w stosunku do Ukrainy, dzięki której mamy w ogóle możliwość ekscytowania się i szczycenia tak wielką imprezą.
Jakby tego nie nazwać, jestem zadowolony z wyboru władz piłkarskich. Nowe stadiony w Gdańsku, Warszawie, Wrocławiu i Poznaniu będą naprawdę piękne. Ten w Krakowie czy Chorzowie nie są już tak ciekawymi projektami, ale na pocieszenie można powiedzieć, że też powstaną.
Kategoria:
Sport / Komentarze: (
0)
Kwiecień
2009
Mecz między dwoma najlepszymi zespołami w kraju, transmitowany był w TVP oraz w odkodowanym paśmie Canal+Sport. Ma to promować rodzimy futbol. Jednak piłkarze obu jedenastek nie pokazali wielkiego meczu i raczej nie zachęcili kibiców do zakupu platformy Cyfra+. Pierwsza połowa nudna, bez wielkiego szału, szczególnie w wykonaniu Lechitów. Nieudolne akcje, nawet podania nie dochodziły do celu. Mimo to mecz rozkręcił się w drugiej połowie.
Pierwszy gwizdek sędziego zapowiadał wielkie emocje, na które liczyłem. Legia przyparła piłkarzy Smudy tak bardzo, że chłopaki nie mogli nawet wykopnąć piłki. Efektem był gol strzelony przez jedenastkę z Warszawy już w 10 minucie. Po precyzyjnym dośrodkowaniu Rogera głową, Kotorowskiego pokonał Chinyama. Pięć minut później Legioniści mogli strzelić drugą bramkę, jednak bramkarz Lecha intuicyjnie obronił strzał Rogera. Lech w pierwszej połowie miał jedną dobrą akcję zakończoną strzałem przez Arboledę, który szczupakiem próbował pokonać Muchę.
Początek drugiej połowy nie zapowiadał zmiany stylu gry. Do 60., minuty nic ciekawego się nie działało, a piłkarze Lecha nadal zawstydzali grą swoich kibiców. Po godzinie gry obraz widowiska zaczął się zmieniać, piłkarze z poznania zaczęli atakować i mieli kilka dogodnych sytuacji. Piłkarze Smudy w 62. minucie mogli doprowadzić do wyrównania. Po zagraniu Bandrowskiego spod linii końcowej na bramkę Legii strzelał Murawski, ale został zablokowany przez jednego z obrońców. Kilka chwil później mocno zza pola karnego uderzał Stilić, ale Mucha świetnie odbił piłkę na rzut rożny. W 66. minucie szczęścia próbował również Wilk, ale uderzył tuż obok słupka. Przelobować Muchę próbował z kolei Peszko, ale uczynił to nieco za mocno i futbolówka poszybowała nad bramką. Atakujący w drugiej połowie Lech doprowadził w końcu do wyrównania w 75. minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłkę głową na piąty metr zgrał Bosacki, a uderzeniem pod poprzeczkę golkiperowi gospodarzy szans nie dał Robert Lewandowski. Yeah, nie będę ukrywał, że kibicowałem piłkarzom Lecha – może dlatego, że jestem Wielkopolaninem? Z resztą nie ważne. Ostatnie minuty meczu to – jak określili komentatorzy Canal+, istna autostrada. Piłka mknęła od bramki do bramki w zawrotnym tempie. Obie jedenastki chciały ten mecz wygrać, a najlepszą okazję do podwyższenia dla poznaniaków miał Stilić w ostatniej minucie meczu. Niestety strzelił obok słupka i sędzia meczu Gil zakończył mecz. Ostateczny wynik to remis 1:1.
Wynik 1:1 daje nam większe emocję przez rozstrzygnięciem, kto zostanie mistrzem Polski. W tej chwili w grze są jeszcze Wisła Kraków i Polonia Warszawa. Te cztery zespoły rozstrzygną między sobą, kto będzie miał prawo startu w eliminacjach do Ligi Mistrzów. Wydaje się, że Lech Poznań ma największe szanse na awans do tej elitarnej Ligi, której nie gościliśmy na swoim terenie od ponad dziesięciu lat. Między innymi dlatego im kibicuje.
Kategoria:
Sport / Komentarze: (
0)